zaloguj się do e-DGP

Sprawa małej MagdyOjciec Magdy z Sosnowca w areszcie z wizytą u żony. Rozmawiał dwie godziny

statystyki

Protest w Warszawie przeciwko przenoszeniu "zerówek" do szkół

skomentuj

Przeciwko planowi likwidacji "zerówek" przedszkolnych w Warszawie oraz kontynuacji reformy edukacji, w tym obniżaniu wieku obowiązku szkolnego, protestowała w niedzielę przed stołecznym ratuszem grupa ponad 100 rodziców z dziećmi.

Publikacja: 15 lutego 2009, 15:23 Aktualizacja: 15 lutego 2009, 15:32

"Mamo, tato! Chcą mnie wyrzucić z przedszkola", "Przedszkolaki do przedszkola - taka jest rodziców wola", "Najpierw warunki potem werbunki" - takie hasła można było przeczytać na transparentach. Rodzice wraz z dziećmi w stronę ratusza puszczali papierowe samolociki z logo akcji "Ratujmy maluchy". "Tak wygląda pilotaż reformy" - mówiła jedna z organizatorek protestu Karolina Elbanowska.

Do zgromadzonych wyszedł wiceprezydent miasta Włodzimierz Paszyński, który zaprosił przedstawicieli rodziców do środka na rozmowę. Rodzice podkreślali, że chcą mieć wybór dotyczący edukacji swoich dzieci. "Przedszkole jest lepszym miejscem dla edukacji przedszkolnej naszych 6-letnich dzieci. Widzimy jakie szkoły są i jesteśmy przerażeni. Boimy się czy zostaną one odpowiednio przygotowane na czas" - powiedziała podczas spotkania jedna z matek.

Paszyński zapewnił, że z nowym rokiem szkolnym nie wszystkie zerówki przeniesione zostaną do szkół. "Stanie się to tylko w tych szkołach, które zostaną do tego odpowiednio przygotowane" - podkreślił. Jego zdaniem, nowe szkolne zerówki często mają lepszy standard niż niektóre przedszkola. "We wszystkich szkołach, gdzie obiecujemy, że we wrześniu będą odpowiednio przygotowane zerówki, będą one na pewno" - oświadczył.

Wiceprezydent mówił także, że choć co roku w Warszawie przybywa miejsc w przedszkolach, to przenoszenie zerówek jest konieczne, by zwolnić w przedszkolach miejsca dla zwiększającej się liczby dzieci młodszych: 5-, 4- i 3-letnich.

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty, zajęcia w ramach rocznego obowiązkowego wychowania przedszkolnego dzieci 6-letnich, czyli tzw. zerówki mogą odbywać się zarówno w przedszkolach, jak i w szkołach. Z danych MEN wynika, że w obecnie 63 proc. 6-latków w całym kraju chodzi do zerówek przy szkołach.

Nowelizacją ustawy, która czeka obecnie na podpis prezydenta, zakłada, że w latach szkolnych 2009/2010-2011/2012, obowiązkiem szkolnym może być objęte, na wniosek rodziców, każde dziecko, które w danym roku kalendarzowym kończy sześć lat.

Warunkiem przyjęcia sześciolatka do szkoły podstawowej w tym okresie będzie posiadanie przez szkołę umożliwiających to warunków organizacyjnych oraz wcześniejsze objęcie dziecka wychowaniem przedszkolnym w roku szkolnym poprzedzającym rozpoczęcie nauki. Jeśli sześciolatek nie chodził do przedszkola, konieczna będzie pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej o możliwości rozpoczęcia nauki przez dziecko wcześniej.

Obowiązkowo wszystkie sześciolatki rozpoczną naukę w szkołach podstawowych w 2012 roku. Od 2011 r. wszystkie pięcioletnie dzieci będą musiały obowiązkowo przejść roczne wychowanie przedszkolne, przy czym już od września 2009 r. samorządy będą musiały zapewnić miejsca w przedszkolach wszystkim pięciolatkom, których rodzice będą tego chcieli.


Komentarze: 6

  • 1: Kaśka z IP: 212.76.37.* (2009-02-15 19:26)

    Dzieci przybywa,2003 rocznik jest ostatni z niżu.A co,jak się okaże,że przedszkoli niedługo zabraknie i całodziennego wybawienia od problemu nianiek?Czy rodzice też będą tak przeciwko rządowi?

  • 2: mm z IP: 213.158.196.* (2009-02-15 20:42)

    To jest poprostu skandal, niech otworzą nowe placówki a nie wyrzucają nasze dzieci z przedzkoli !!!

  • 3: N z IP: 77.113.58.* (2009-02-15 23:03)

    Rodzice protestują bo widzą że rząd nie ma pieniędzy na reformę.

  • 4: wyrodna matka? z IP: 83.17.34.* (2009-02-16 10:16)

    Przysłuchuję sie dyskusjom na temat wyzszości "zerówki" w przedszkolu nad tą w szkole i chyba nie bardzo rozumiem o co chodzi. Świadomie posłałam dziecko do "zerówki" w szkole, chociaż od wieku 4 lat chodziło do przedszkola. Szkoła zapewniała, chociaż moje dziecko nie korzystało z takiej możliwości, oddział przedszkolny z godzinami przebywania dziecka jak w przedszkolu. Pomimo "dzielenia" dzieci "zerówkowych" szkoły z dziećmi z klas wyższych nie odebrałam od swojego syna sygnałów, że dzieje się coś niedobrego czy też dzieci starsze dokuczają maluchom. O sygnałach takich nie słyszałam również od innych rodziców. Nie wiem więc czego tak obawiają się osoby protestujące, szczególnie, że ich dzieci i tak wkrótce będą musiały pójść do szkoły, która obecnie jest tak negatywnie postrzegana.

  • 5: Solo z IP: 217.153.246.* (2009-02-16 10:39)

    Tu nie chodzi o pieniądze na reformę. Tu chodzi o WOLNOŚĆ.
    Państwo znowu uzurpuje sobie prawo do decydowania jak wychowywać mamy swoje dzieci. NIKT MU TEGO PRAWA NIE DAŁ!

    Mam dwójkę dzieci. Są różne jak dzień do nocy. Córka poszła do szkoły w wieku 6 lat ale syn ma problemy z aklimatyzacja w szkole nawet w wieku 7 lat!
    JA TO WIEM ALE URZĘDAS NIE!
    Tylko rodzic wie jakie jest jego dziecko i to rodzic ma decydować. Żaden URZĘDNIK NIE MA PRAWA się w to wpieprzać. I guzik mnie obchodzi czy szkoła jest przygotowana czy nie. Dla mnie najważniejsze jest czy moje DZIECKO jest przygotowane czy nie. To rodzic powinien mieć PRAWO wyboru a nie obowiązek gdzie posłać dziecko - do szkoły czy przedszkola a może wynająć nianię.

    Szkoda że jestem z innego miasta ale chętnie bym poszedł na ten protest.
    My rodzice powinniśmy protestować przez okradaniem nas z naszych PRAW bo za chwile zabiorą nam dzieci bo "państwo wie lepiej" jak je wychować. Takie przypadki już są więc nie mówicie że przesadzam.

  • 6: filologini z IP: 83.11.153.* (2009-02-21 21:41)

    Popieram głos 5:Solo - rząd ma zapędy w kierunku twprzenia państwa totalitarnego. Jak ognia boi się referendów. Bezpardonowo włazi z butami tam, gdzie ma do czynienia z najsłabszymi - kobietami, dziećmi i starcami. Mi też nie podoba się odbieranie rodzicom prawa do decydowania o losie ich dzieci. Nawet, gdyby były jakiekolwiek przesłanki do rzeczowej dyskusji, której i tak ze strony tego rządu nie ma, to styl prowadzenia polityki jest żenujący. Dotyczy to wszystkich dziedzin objętych tzw. reformowaniem. Proszę nie odczytywać mojego głosu jako poparcia dla polityki poprzedniej opcji rządzącej, bo PIS to też była porażka. Polscy politycy po objęciu urzędu zachowują się jak panowie na włościach. Czekam na to, kiedy społeczeństwo się ocknie i wskaże tym warchołom ich miejsce.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter