Gwarantuje ona uregulowanie stosunku do służby wojskowej przez przeniesienie do rezerwy - bez konieczności odbywania tej służby.

"Nowelizacja sprawia, że od dzisiaj żaden młody człowiek nie musi się już bać powołania do wojska. To, co ogłosiłem 5 grudnia jako praktykę ministerstwa obrony narodowej, od dziś jest wsparte przez polskie prawo" - powiedział Klich w popołudniowej rozmowie w programie pierwszym Polskiego Radia.

W ramach kwalifikacji, osoby zgłaszające się do WKU mają przechodzić badania lekarskie i jedynie na tej podstawie otrzymywać dokument o uregulowaniu służby.

Zgodnie z ustawą wszystkie osoby, które nie zostały powołane do odbycia zasadniczej służby wojskowej do 4 grudnia 2008 r. (tzn. nie odebrały kart powołania), zostaną automatycznie przeniesione do rezerwy. Ci, którzy nigdy nie stawiali się do poboru, będą musieli stanąć przed komisją kwalifikacyjną.

"To, co miało duże znaczenie tak długo jak armia była przymusowa, w tej chwili nie ma żadnego znaczenia, gdy jest ochotnicza"

Klich poinformował, że skierował do ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy pismo, w którym wystąpił o to, by "prokuratura odstąpiła od ścigania osób, (które uchylały się służby - PAP) ze względu na znikomą szkodliwość czynu".

"To, co miało duże znaczenie tak długo jak armia była przymusowa, w tej chwili nie ma żadnego znaczenia, gdy jest ochotnicza. Szkodliwość tego czynu jest bardzo niewielka" - ocenił.

Jak dodał, "minister Czuma zobowiązał się, że bardzo poważnie rozważy tę propozycję".