Z kolei NFZ poinformował we wtorek, że Izba nie zgodziła się na wspólną pracę i uczestnictwo w zespole, który miał opracować standardy oraz rzetelną wycenę dializ. W oświadczeniu po spotkaniu z przedstawicielami Medycyny Polskiej napisano, że Fundusz zobowiązał się do samodzielnego opracowania kosztów wykonywania dializ.

SNIGMP - która zrzesza 120 właścicieli stacji dializ - podkreśla, że pomimo ustępstw nie udało się dojść do porozumienia z NFZ, nie ustalono także terminu kolejnego spotkania. W ocenie Izby, zwiększa to zagrożenie dla zdrowia 10 tys. pacjentów wymagających regularnych dializ. Bez porozumienia z Funduszem stacje nie są w stanie zapewnić chorym ciągłości leczenia. SNIGMP uważa, że w organizowanych konkursach NFZ proponuje kwotę za niską i nie pokrywającą kosztów funkcjonowania stacji zarówno w sektorze publicznym, jak i niepublicznym.

Wiceprezes SNIGMP Stanisław Mazur oświadczył, że właściciele stacji dializ nie mogą się zgodzić na wycenę proponowaną przez Fundusz (400 zł za dializę). "NFZ cały czas niedoszacowuje procedury hemodializy, niewystarczająco ją opłaca. (...) Doszło do takiej sytuacji, że stacje, które prowadzą dializy, połączyły działania - pomimo że na co dzień konkurujemy. NFZ szuka oszczędności obniżając stawkę, a tym samym jakość leczenia i długość życia pacjentów" - podkreślił Mazur. Dodał, iż w Polsce konieczny jest program profilaktyczny, który przyczyni się do wykrywania chorób nerek we wczesnych stadiach.

Nefrolog prof. Ryszard Gellert zaznaczył, że Kasy Chorych płaciły za wykonaną dializę 420 zł - czyli więcej niż obecnie proponuje Fundusz. "W Polsce co dwie godziny na dializę zgłasza się pacjent. W tym czasie 30-50 razy więcej chorych na nerki umiera, bo nie zostało to wykryte we wczesnym stadium. Kto za to odpowiada? System ochrony zdrowia. Nie ma profilaktyki. W Polsce 4 mln ludzi ma chore nerki, co drugi pacjent o tym nie wie" - powiedział prof. Gellert.

Chorzy muszą być dializowani trzy razy w tygodniu

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych Iwona Mazur podkreślała, że chorzy na nerki muszą być dializowani trzy razy w tygodniu. "W Europie najniższe stawki za dializę są w Polsce i Rumunii" - mówiła.

NFZ poinformował, że w najbliższym czasie zwróci się do właścicieli publicznych i niepublicznych stacji dializ z prośbą o przekazanie danych kosztowych, aby na ich podstawie dokonać jednolitej metodologicznie analizy kosztów wykonywania dializ. "Izba Gospodarcza +Medycyna Polska+ nie przekazała do tej pory NFZ takich danych, a bez nich racjonalne analizy kosztowe nie są możliwe" - głosi wydane we wtorek oświadczenie Funduszu.

"Podkreślamy, że w skali kraju połowa stacji dializ zgodziła się na stawki proponowane przez NFZ (za dializowanie jednego pacjenta przez rok NFZ płaci 60 tys. zł). Na mocy ustawy o finansowaniu świadczeń zdrowotnych ze środków publicznych każdy zabieg ratujący życie jest i będzie finansowany przez NFZ. Zapewniamy, że NFZ robi wszystko, by zapewnić pacjentom ciągłość leczenia" - dodaje Fundusz.

NFZ zaproponował SNIGMP weryfikację wymagań dla stacji dializ i obniżenie ich w zakresie diagnostyki, co - jak twierdzi Fundusz - pozwoliłoby na zmniejszenie kosztów obsługi pacjentów. Zaproponowano także wyższą wycenę dializ wykonywanych u dzieci i w trybie ostrym, ujednolicenie metodologii rachunku kosztów dializoterapii oraz podpisanie kontraktów na pół roku do czasu wspólnego wypracowania standardów udzielania i wyceny dializ.