Nie ma sensu ograniczać prawa do ubezpieczenia się w ZUS osobom, które chcą to robić dobrowolnie. Przez to ich emerytury czy renty mogą być niższe - przekonuje Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Dlatego resort pracy przygotował projekt nowelizacji ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. nr 137, poz. 887 z późn. zm.). Jest już po konsultacjach i czeka na rozpatrzenie przez rząd. Ma wejść w życie 14 dni od daty ogłoszenia. Przewiduje, że zniknie przepis ograniczający do 30 dni możliwość złożenia do ZUS wniosku o dobrowolne kontynuowanie ubezpieczenia.

- Chcemy umożliwić osobom niemającym tytułu do ubezpieczeń emerytalno-rentowych ich kontynuowanie w dowolnym terminie - mówi Marek Bucior.

Złagodzenie przepisów dotyczących kontynuowania ubezpieczenia może być np. szczególnie istotne dla osób, które są zwalniane, a bardzo niewiele stażu brakuje im do uzyskania emerytury z ZUS.

Artykuł 10 ustawy ubezpieczeniowej stanowi, że m.in. osoby objęte obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi mogą po ustaniu tych ubezpieczeń kontynuować je dobrowolnie. Każda osoba, która ma tytuł do objęcia jej ubezpieczeniem (jest np. pracownikiem albo prowadzi działalność gospodarczą), może więc po jego ustaniu (np. rozwiązaniu umowy o pracę) ubezpieczyć się dobrowolnie.

Przepisy mówią jednak o trzech zastrzeżeniach dotyczących kontynuacji. Pierwsze, które ma zostać zlikwidowane, stanowi, że złożenie do ZUS wniosku może się odbyć w ciągu 30 dni od ustania ubezpieczenia. Drugi, który wciąż będzie obowiązywać, dotyczy okresu dobrowolnego ubezpieczenia. Przepisy nie limitują wprawdzie okresu trwania takiego ubezpieczenia, zastrzegają jednak, że jeśli trwa dłużej niż 10 lat nie obowiązuje gwarancja wypłaty tzw. minimalnego świadczenia. Trzeci stanowi, że tzw. podstawa wymiaru składek dla osób kontynuujących ubezpieczeni nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie (w tym roku 1276 zł).