– Wiele osób dopiero w oddziale ZUS dowiaduje się, że chociaż mają skompletowany wniosek o rentę, to jej nie dostaną. A to dlatego, że osiągnęły wiek emerytalny. Po raz kolejny zmieniono przepisy, nie prowadząc większej akcji informacyjnej – uważa Jolanta Kajzer z Augustowa, emerytka, która prowadzi stronę emeryturazawieszenie.blogspot.com.pl.

Ograniczenie jest efektem nowelizacji ustawy systemowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 2120), która weszła w życie 1 grudnia ubiegłego roku. Na zmianach zyska budżet ZUS.

– Pobierana renta jest nierzadko wyższa nawet o kilkaset złotych od przyznanej emerytury – tłumaczy Andrzej Radzisław, radca prawny z Kancelarii Prawnej LexConsulting.pl.

Eksperci wskazują na jeszcze jeden skutek nowych przepisów.

– W ten sposób wprowadza się przymus przechodzenia na emeryturę osób chorych, mających problemy z utrzymaniem się w pracy z powodów zdrowotnych – podkreśla Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy. – A przecież przepisy jasno określają, że jest prawo do emerytury, a nie obowiązek. Taki przymus może być niezgodny z ustawą zasadniczą – dodaje.

Wcześniejsze emerytury też

Centrala ZUS potwierdza, że w związku z grudniową zmianą prawa faktycznie nie jest już możliwe przyznanie prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy osobie, która składając wniosek w tej sprawie, ma ustalone prawo do emerytury albo spełnia warunki niezbędne do jej uzyskania (nowy pkt 4 w art. 57 ust. 1 ustawy emerytalnej).

– Nie ma znaczenia, czy należy się jej emerytura w wieku powszechnym, czy wcześniejsza. To zaś oznacza, że np. nauczyciel nie otrzyma renty, jeśli może dostać wcześniejszą emeryturę. I to zarówno z Karty Nauczyciela, jak i na podstawie emerytur pomostowych – tłumaczy Radosław Milczarski z Biura Prasowego ZUS.

Zasady wypłaty emerytur z ZUS

Zasady wypłaty emerytur z ZUS

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ze starych rozwiązań mogą skorzystać tylko te osoby, które wniosek o rentę złożyły przed wejściem w życie ustawy zmieniającej (czyli przed 1 grudnia 2017 r.). Jak podkreśla ZUS, „jeżeli w okresie posiadania uprawnień do renty uprawniony ukończy wiek emerytalny obowiązujący od 1 października 2017 r., zostanie mu przyznana emerytura z urzędu”. To oznacza, że będzie mógł pobierać świadczenie z ZUS bez konieczności zwalniania się z pracy.

– Z takiej możliwości nie będą mogły skorzystać osoby, które ze względu na nowelizację przepisów już nie mogą ubiegać się o rentę. Im pozostaje jedynie złożenie wniosku o emeryturę. A to wymaga wcześniejszego zwolnienia się z pracy (chociażby na jeden dzień – red.). I tylko od dobrej woli pracodawcy będzie zależeć, czy ponownie będą zatrudnione – podkreśla Bogusława Nowak-Turowiecka, ekspert ubezpieczeniowy ze Związku Rzemiosła Polskiego.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że na etapie konsultacji nowe przepisy miały objąć również korzystających z rent wypadkowych. Po protestach central związkowych autorzy zmian wycofali się z tego pomysłu. Pozostali klienci ZUS nie mają jednak wyboru.

– Teraz pracownicy, którzy nie będą mogli dalej pracować, znajdą się w sytuacji bez wyjścia. Będą musieli przejść na emeryturę, a dopiero po otrzymaniu świadczenia szukać możliwości dorobienia do niskiego świadczenia. Nie jest wykluczone, że w ten sposób zwiększy się liczba pracujących na czarno – ostrzega Bogusława Nowak-Turowiecka. – Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że emerytura przebywających często na zwolnieniach może być bardzo niska i powodować problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb – dodaje.

Składka podatkiem

Zmiany w przepisach krytykują również przedsiębiorcy. Dla nich problemem jest opłacanie składek na ubezpieczenia rentowe za pracowników, którzy już mają ustalone prawo do świadczeń (art. 9 ust. 4 ustawy systemowej).

– Pracodawca nadal obowiązkowo musi opłacać składkę rentową za emerytów – potwierdza Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. – A przecież te osoby utraciły prawo do przejścia na rentę. Tym samym składka za takie osoby nie ma żadnego związku z prawem do świadczenia. Czyli tak naprawdę nie jest formą ubezpieczenia, tylko kolejnym podatkiem – dodaje.

Eksperci wskazują, że przed zmianą przepisów przymus płacenia składek rentowych za emerytów – słabo – ale jeszcze się bronił.

– Niektórym emerytom udawało się uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy, jeśli ich stan zdrowia pogorszył się w czasie podlegania ubezpieczeniu. Jednak utrzymanie przymusu płacenia składek bez prawa do renty jest rozwiązaniem wymagającym oceny przez Trybunał Konstytucyjny – dodaje Andrzej Strębski.

Koszty ponoszone przez pracodawców z tego tytułu nie są małe. Składka na ubezpieczenie rentowe wynosi 8 proc. podstawy wymiaru składki, z czego płatnicy składek płacą 6,5 proc.

– I dlatego będziemy się domagać uporządkowania systemu ubezpieczeń społecznych. Obecne działania mają na celu jedynie zwiększenie wpływów pieniędzy do ZUS przy jednoczesnym drastycznym ograniczaniu wydatków. Tak dalej być nie może – kwituje Łukasz Kozłowski.