– Rozmawiałem o tej sprawie z minister Jadwigą Emilewicz. W jej ocenie nadszedł czas na realizację takiego rozwiązania. Tym bardziej, że na jej ręce trafiało wiele próśb i zapytań od osób, które mają problemy z opłacaniem składek w obecnej wysokości – ujawnia Adam Abramowicz, poseł PiS, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego (Emilewicz jako wiceminister rozwoju pilotowała projekt w sprawie małego ZUS). – Jednocześnie rząd ma przygotować pakiet zmian dla firm, które mają ułatwić prowadzenie działalności – dodaje. W tej chwili są dwa projekty dotyczące małego ZUS – jeden poselski, drugi rządowy.

Niższa składka miałaby dotyczyć przedsiębiorców z przychodem nie większym niż 5 tys. zł. Opłaty byłyby naliczane proporcjonalnie do zarobków i może to oznaczać, że z obecnych ponad 1,2 tys. zł zapłacą nawet połowę mniej.

– Teraz potrzebna jest tylko decyzja polityczna, którym z nich zajmie się Sejm – podkreśla Adam Abramowicz. – W czasie prac nad małym ZUS niezbędne jest także przyjrzenie się sprawie zryczałtowanych składek płaconych przez osoby działające w handlu. Tacy przedsiębiorcy najczęściej mają duże obroty, ale kiedy przychodzi do liczenia dochodu, to nie mają z czego zapłacić składek na ZUS – podkreśla.

Efekty ostatniej abolicji składkowej z 2012 r.

Efekty ostatniej abolicji składkowej z 2012 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Poseł Adam Abramowicz deklaruje, że przy okazji prac nad małym ZUS zostanie zbadana sprawa osób mających zadłużenie z tytułu opłacania składek na ubezpieczenie społeczne i objęcia ich abolicją.

– Nie można bowiem wprowadzać zmian systemowych, nie rozwiązując problemu zadłużenia mikrofirm – dodaje poseł Adam Abramowicz. I dlatego posłowie z Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego chcą ocenić skalę problemu. O propozycji abolicji informowaliśmy w DGP nr 231/2017 „29,9 mld zł to dług firm w ZUS”.

– Z możliwości umorzenia długów wobec ZUS powinni skorzystać ci przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się na założenie firmy poza granicami Polski lub też pracowali na etat w innym kraju. Osoby te zostały wprowadzone w błąd przez pośredników, którzy jako dowód przestawiali wyjaśnienia zakładu dotyczące możliwości objęcia ubezpieczeniem w krajach UE. Nie wyjaśniali tylko, że to droga donikąd. Teraz te osoby muszą zapłacić do zakładu pełne składki za ten okres. Obecnie oczekujemy na oficjalne stanowisko Centrali ZUS, jak dużej grupy osób może dotyczyć ten problem – wyjaśnia Dariusz Ćwik, prezes zarządu Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.