statystyki

Niższa dopłata na legalnie zatrudnioną nianię

autor: Michalina Topolewska20.12.2017, 16:30
niania, dziecko

Zmiana przepisów może skutkować tym, że po obcięciu o 50 proc. dotychczasowego dofinansowania rodzice nie będą już wcale chętni do legalnego zatrudniania niań.źródło: ShutterStock

Od przyszłego roku budżet państwa będzie finansował składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne za opiekunki, które wykonują swoje usługi na podstawie umowy-zlecenia, tylko do połowy minimalnego wynagrodzenia za pracę. Ta zmiana może skutkować tym, że rodzice będą mniej chętnie decydować się na ich legalne zatrudnianie.

Niania jest obok żłobka, klubu dziecięcego oraz dziennego opiekuna jedną z form opieki przewidzianą w ustawie z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 157 ze zm.). Co do zasady w przypadku, gdy rodzice podpiszą z nianią umowę uaktywniającą (mają zastosowanie przepisy dotyczące zlecenia) i potem zgłoszą ją do ubezpieczeń w ZUS, mogą skorzystać z dofinansowania do jej zatrudnienia. Wsparcie polega na tym, że ze środków budżetowych pokrywany jest koszt składek emerytalnych, rentowych, wypadkowych i zdrowotnych, które są opłacane od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. W przypadku gdy rodzice płacą opiekunce wyższą pensję, składki od nadwyżki ponad najniższą płacę finansują sami.

Ta sytuacja zmieni się od 1 stycznia 2018 r. W ustawie z 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin (Dz.U. poz. 1428) znalazła się bowiem modyfikacja dotycząca art. 51 ustawy żłobkowej. Zgodnie z nią od przyszłego roku z pieniędzy budżetowych będą pokrywane składki tylko do wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia. Tym samym to rodzice będą ponosić wyższe koszty zatrudniania opiekunki.

– Chcemy przede wszystkim zwiększać liczbę żłobków i klubów dziecięcych. Dlatego w ramach racjonalizacji wydatków na opiekę postanowiliśmy zmniejszyć dofinansowanie do niani, a zaoszczędzone w ten sposób środki przeznaczyć na ten cel – mówi Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • Alina(2017-12-21 09:49) Zgłoś naruszenie 00

    Musieli tak zrobić, bo większość z tych niań, to były babcie lub ciocie, w każdym razie ktoś z rodziny dziecka, który często opiekę nad dzieckiem faktycznie sprawował za darmo. Np. babcia dziecka od 6 lat nie pracująca (która była wpisana do ubezpieczenia zdrowotnego swojego niepracującego męża), zrezygnowała, poszła do Urzędu Pracy i zarejestrowała się jako bezrobotna. Następnie córka zawarła z nią tzw. umowę uaktywniającą i babcia zyskuje staż pracy liczący się do emerytury, ponieważ budżet państwa opłaca za nią składki na ubezpieczenie społeczne od minimalnego wynagrodzenia za pracę. Ten sposób wykorzystywali ludzie, oczywiście ci którzy o tym sposobie wiedzieli.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane