ZMIANA PRAWA

Dziś Sejm glosować ma nad nowelizacją ustawy o systemie oświaty. Zdecyduje też o przyjęciu lub odrzuceniu poprawki zgłoszonej w II czytaniu przez klub Lewica. Zgodnie z nią samorządy mogłyby przekazywać stowarzyszeniom rodziców lub prywatnym firmom tylko małe szkoły liczące nie więcej niż 70 uczniów. Potrzebna byłaby też pozytywna opinia kuratora oświaty.

O uwzględnienie tej poprawki wnioskowały połączone komisje sejmowe Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

- Od przyjęcia tej poprawki zależy, czy poprzemy tę nowelizację i ewentualnie odrzucimy weto prezydenta - mówi Artur Ostrowski z klubu Lewica. Z takim zdefiniowaniem małych szkół nie zgadza się Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz (woj. kujawsko-pomorskie), wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Jego zdaniem zaproponowana definicja małej szkoły jest za mało ogólna.

- Powinna nią być szkoła, do której uczęszcza mniej uczniów niż ich średnia liczba w danym województwie na terenie wiejskim - wskazuje Marek Olszewski.

Samorządy na podstawie uchwały rady gminy lub powiatu będą mogły zdecydować o przekazaniu takiej placówki. Będzie ona nadal publiczna, bezpłatna i dostępna dla wszystkich uczniów.

Nauczyciele, którzy nie będą chcieli pracować w przejętej przez stowarzyszenie szkole, będą mieli trzy, a nie jak pierwotnie proponował rząd sześć miesięcy na podjęcie decyzji o odmowie przyjęcia nowych warunków pracy i płacy. Poprawka ta została również rekomendowana w sprawozdaniu komisji.

Nowelizacja ustawy przewiduje też zmniejszenie kompetencji kuratoriów oświaty nad szkołami. Nie wydawaliby m.in. opinii o kandydacie na dyrektora szkoły lub o jego zwolnieniu, łączeniu lub likwidacji szkół.

Zdaniem Urszuli Augustyn, posła sprawozdawcy, nadzór kuratoriów jest zupełnie nieskuteczny i nie ma wpływu na jakość kształcenia w szkołach. W jej opinii mniej kompetencji dla kuratoriów związanych z organizacją szkół spowoduje, że będą one mogły częściej wizytować placówki oświatowe.

Klub Lewica zgłosił też poprawkę, aby przy likwidacji szkół wymagana była opinia kuratora oświaty. Zaproponował również, aby minister edukacji narodowej co roku przedstawiał w Sejmie informacje o stanie przygotowania samorządów do objęcia obowiązkiem szkolnym sześciolatków. W następnym roku szkolnym sześciolatki nie pójdą obowiązkowo do szkoły, tak jak pierwotnie proponował rząd, ale dopiero od września 2012 r. Od przyszłego roku szkolnego przez trzy lata rodzice sami będą decydować, czy wysłać swoje dzieci do szkoły w wieku sześciu lat. Od 2011-2012 pięciolatki pójdą obowiązkowo do przedszkola. Gmina będzie musiała zapewnić tym dzieciom miejsca w przedszkolach.