Resort nauki skierował do konsultacji społecznych projekt nowelizacji rozporządzenia ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 2 listopada 2006 r. w sprawie dokumentacji przebiegu studiów (Dz.U. nr 224, poz. 1634). Umożliwi ono uczelniom rezygnację z prowadzenia indeksów, jeżeli podejmie taką decyzję i zapisze to w regulaminie studiów. Zamiast niego studenci będą otrzymywać karty okresowych osiągnięć w postaci elektronicznych wydruków.

- Problem związany z indeksami polega na tym, że studenci czasem je gubią oraz muszą czekać w kolejkach po wpisy od wykładowców - mówi Bartłomiej Banaszak, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.

Dodaje jednak, że nie wiadomo, w jakim stopniu uczelnie są przygotowane do zastąpienia indeksów elektronicznym systemem dokumentacji przebiegu studiów.

- Władze uniwersytetu będą musiały przygotować specjalny system, który zsynchronizuje przepływ informacji między studentem, egzaminatorem a dziekanatem - mówi Marzena Barańska, rzecznik prasowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Z kolei prof. Józef Garniewicz, rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, informuje, że jego uczelnia rozważy likwidację indeksów, zwłaszcza że wiele czynności, w tym rekrutację, przeprowadza drogą elektroniczną.

Ministerstwo chce również wprowadzić jawność egzaminu magisterskiego, tzw. publiczne obrony, a także stworzyć katalog usług edukacyjnych, za które nie będą pobierane opłaty. Znajdą się w nim m.in. wpisowe, rejestracja na kolejny rok lub semestr studiów, egzaminy poprawkowe czy suplementy do dyplomu.

Studenci nie będą mogli liczyć na wypłatę stypendium naukowego. Zamiast niego przyznawana będzie roczna nagroda rektora. Jej wysokość będzie wyższa niż dotychczasowe stypendium, ale jednocześnie otrzyma ją mniejsza liczba najlepszych studentów.

- Takie rozwiązanie ma zapobiegać deformacji systemu pomocy materialnej. Obecnie stypendium naukowe dostępne dla zbyt dużej liczby studentów przybiera postać wynagrodzenia za studiowanie przez studenta dostającego oceny dobre, a nie wybitne - mówi prof. Jerzy Woźnicki, przewodniczący Fundacji Rektorów Polskich.