Głosowanie odbyło się na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Za poprawką wydłużającą termin wejścia w życie przepisów o zniesieniu limitu składek na ZUS do 2019 roku zagłosowało 22 posłów, nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał.

Obecnie przepisy mówią, że roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 r. kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł.

Ustawa przewiduje zniesienie tego limitu, tak by wszyscy pracujący płacili pełne składki na ZUS, niezależnie od wysokości przychodów. Składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu, tak jak w przypadku ubezpieczenia chorobowego i wypadkowego. Zasada ta zostanie również wprowadzona przy składkach odprowadzanych przez płatnika za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych na Fundusz Emerytur Pomostowych.

Przeciwne zmianom są zarówno związki pracodawców jak i związki pracowników. Jeszcze przed głosowaniem Senatu wspólne oświadczenie w sprawie nowelizacji ustawy podpisali prezydent Konfederacji Lewiatan Henryka Bochniarz i przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda. Jak zaznaczyli, jeśli Senat podejmie uchwałę o przyjęciu ustawy, będą apelować o weto prezydenta.

Według Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zniesienie górnego limitu składek dotyczy ok. 350 tys. osób., czyli ok. 2 proc. ubezpieczonych.