Firmy zostaną zwolnione z obowiązku zatrudnienia inspektorów ochrony przeciwpożarowej. Nie będą bowiem musiały wyznaczać osoby, która ma wykonywać czynności z zakresu ochrony przeciwpożarowej, lecz pracownika odpowiedzialnego za zwalczanie pożarów. Tak wynika z projektu nowelizacji kodeksu pracy, przygotowanego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, który trafił już do Komisji Przyjazne Państwo. Resort pracy zapewnia, że dzięki tym zmianom wyznaczeni pracownicy nie będą musieli posiadać średniego wykształcenia i ukończonego kursu inspektora ochrony przeciwpożarowej. Wystarczy, że ukończą szkolenie w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (zgodnie z art. 2372), w którym w ramowych programach szkolenia uwzględniona jest także problematyka ochrony przeciwpożarowej.

- W każdym szkoleniu bhp zawarta jest taka tematyka. Poza tym każdy pracownik musi zapoznać się z instrukcją przeciwpożarową opracowaną przez właściciela lub zarządcę budynku - mówi Andrzej Łuczaj z firmy Laboratorium Pomiarów Środowiskowych - Usługi w zakresie BHP.

W praktyce pracodawcy będą mogli więc wyznaczyć do zwalczania pożarów każdego pracownika. Problemem dla firm może być jednak ustalenie, jakie obowiązki mają wykonywać tacy pracownicy. Może się zdarzyć, że firma będzie musiała wyznaczyć osobę do zwalczania pożarów, choć nie odpowiada ona za ochronę przeciwpożarową w budynku, w którym mieści się jej siedziba.

- Pomocą dla pracodawców może być dyrektywa Rady z 12 czerwca 1989 r. w sprawie wprowadzenia środków w celu poprawy bezpieczeństwa i zdrowia pracowników w miejscu pracy. To te przepisy zobowiązały Polskę do nowelizacji kodeksu pracy - uważa Marcin Piontek, radca prawny z Kancelarii Piontek, Wiśniewski i Wspólnicy.

Jego zdaniem na podstawie określonych w art. 5 i 6 dyrektywy obowiązków pracodawcy związanych z bezpieczną organizacją pracy można wywnioskować, jakie zadania powinny wykonywać pracownicy wyznaczeni do zwalczania pożarów. Mogą oni być odpowiedzialni np. za zwalczanie źródeł zagrożeń, właściwe instruowanie pracowników lub zapewnienie, aby wprowadzanie nowych metod technicznych było przedmiotem konsultacji z pracownikami.

- Przestrzegałbym natomiast przed szczegółowym określaniem zadań takiej osoby, np. w regulaminie pracy. Pozostali pracownicy mogą bowiem poczuć się zwolnieni z obowiązku przeciwdziałania zagrożeniom pożarowym - dodaje Andrzej Łuczaj.