TRANSPORT

Po latach opóźnień, ponagleniach Komisji Europejskiej i wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dziś wystartuje Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego (KREPTD).

Baza gromadzi i udostępnia bezpłatne informacje o przedsiębiorcach branży transportowej. Wśród nich znajdą się naruszenia, których się dopuścili. Z uwagi na to, że system będzie zintegrowany z podobnymi rejestrami z innych krajów unijnych, znajdą się w nim informacje o złamaniu przepisów nie tylko na terenie Polski. W konsekwencji naruszenia przepisów transportowych popełnionych przez polskiego przewoźnika, np. w Niemczech, będą mogły skutkować wszczęciem postępowania zmierzającego do odebrania licencji na wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego.

Dzięki ewidencji naruszeń dokonywanych przez kierowców w całej Europie inspekcje i służby kontrolne w jeszcze większym stopniu zadbają o bezpieczeństwo na drodze.

– Dla nieuczciwych przewoźników może to oznaczać koniec działalności, bo zmianie uległa procedura utraty dobrej reputacji – mówi Mateusz Włoch, ekspert firmy INELO.

Utrata dobrej reputacji, niezbędnej do wykonywania zawodu przewoźnika drogowego grozi za złamanie przepisów ustawy o transporcie drogowym. Naruszenia zostały teraz podzielone według wspólnej, unijnej skali na najpoważniejsze, bardzo poważne oraz poważne. Trzy poważne przekroczenia prawa są równoznaczne z jednym bardzo poważnym, a w przypadku tych najpoważniejszych procedura o utracie dobrej reputacji będzie uruchamiana automatycznie. Postępowanie może się rozpocząć także wtedy, gdy w danym przedsiębiorstwie popełniono trzecie bardzo poważne naruszenie w ciągu roku (liczone średnio na kierowcę) bądź w sytuacji prawomocnego wyroku za przestępstwa.

– Przedsiębiorcy będą teraz odpowiadać za naruszenia swoich pracowników, nawet jeśli kierowcy dokonują ich bez wiedzy przełożonego. Istnieje jednak procedura naprawcza, dzięki której uczciwy przedsiębiorca będzie mógł uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji. Jeśli sytuacja dotknie firmę zatrudniającą stu kierowców, a tylko jeden popełnia naruszenia, wiadomo, że odebranie uprawnień do wykonywania przewozów byłoby nieproporcjonalną reakcją – mówi Mateusz Włoch, ekspert firmy INELO.

System będzie przydatny nie tylko do karania. – Część danych będzie miała charakter publiczny, np. informacja o posiadaniu uprawnień do prowadzenia działalności transportowej czy też liczba pojazdów spółki. Pomoże to polskim przedsiębiorcom zweryfikować kontrahentów, którym zlecają usługi transportowe – dodaje ekspert. ⒸⓅ