Polscy podatnicy będą finansować obywatelom Ukrainy emerytury?

Polskie państwo wypłaca świadczenia wszystkim tym, którzy nabywają do nich uprawnienia zgodnie z polskim prawem o koordynacji ubezpieczeń społecznych obowiązującym w Unii Europejskiej, a także w oparciu o zawarte umowy dwustronne z innymi państwami.

Jak zatem wygląda procedura w tym zakresie?

Umowy o zabezpieczeniu społecznym, takie jak ta zawarta z Ukrainą, wprowadzają jedynie pewne mechanizmy ułatwiające uzyskiwanie świadczeń. Prawo do emerytury z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przysługuje bowiem ubezpieczonym w Polsce po spełnieniu warunków przewidzianych w ustawie emerytalnej. I to bez względu na obywatelstwo. Dotyczy to nie tylko Polaków czy Ukraińców, ale również obywateli innych państw. Kryteria przyznawania emerytur są natomiast zróżnicowane w zależności od daty urodzenia tych osób.

Jak przebiega ten podział?

Pierwsza grupa to osoby urodzone przed 1 stycznia 1949 r. Do przyznania im świadczenia konieczne jest spełnienie warunków stażowych. Ubezpieczony musi zatem osiągnąć wiek emerytalny (obecnie 60 lat – kobiety, i 65 lat – mężczyźni) i wykazać odpowiedni okres składkowy i nieskładkowy (20 lat – kobiety, i 25 lat – mężczyźni).

Polsko-ukraińska umowa gwarantuje natomiast, że jeżeli staż wypracowany w naszym kraju jest niewystarczający, to możliwe jest zaliczenie do niego okresów zatrudnienia na Ukrainie. Emerytura przyznana w ten sposób będzie wypłacana w kwocie odpowiadającej proporcji okresów ubezpieczenia w Polsce do sumy całości stażu z obydwu państw. Czyli ZUS zapłaci wyłącznie za okresy ubezpieczenia w naszym kraju. Za okres pracy na Ukrainie zapłaci tamtejsza instytucja.

Jakiś przykład?

Weźmy zatem Ukrainkę, która mieszka i od 10 lat pracuje w Polsce, a wcześniej przez 25 lat była zatrudniona w swojej ojczyźnie. W pierwszym etapie zostanie jej wyliczona tzw. emerytura teoretyczna za 35 lat pracy. Następnie organ rentowy w decyzji określi jej wysokość świadczenia w proporcji 10/35. W tym przypadku polski ZUS zapłaci za 10-letni okres ubezpieczenia, a staż ukraiński zostanie po prostu wykorzystany do otwarcia prawa do emerytury. Analogicznie sytuacja będzie wyglądać po stronie naszego wschodniego sąsiada. To znaczy polski staż posłuży do otwarcia prawa do świadczenia, ale nie do ustalenia jego wysokości. Ostatecznie zainteresowanej każdy kraj wypłaci emeryturę w wysokości odpowiadającej długości ubezpieczenia w tym państwie. Gdyby nie było umowy, kobieta nie otrzymałaby żadnych świadczeń, mimo że przepracowała w życiu aż 35 lat.

A druga grupa ubezpieczonych?

To osoby urodzone po 31 grudnia 1948 r., którym obecnie jest przyznawana emerytura na nowych zasadach, w oparciu o środki zewidencjonowane na koncie emerytalnym w ZUS. W stosunku do nich zasada sumowania okresów nie ma zastosowania, przysługuje im bowiem emerytura po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego bez względu na długość okresu ubezpieczenia. Kwota wypłaty wynika z sumy środków zewidencjonowanych w ZUS podzielonych przez średnie dalsze trwanie życia. Więc i w tym przypadku organ rentowy wyliczy emeryturę wyłącznie za okresy ubezpieczenia w Polsce.

A co w sytuacji, gdy wyliczone świadczenie okaże się niższe od kwoty minimalnej emerytury, która obecnie wynosi w Polsce 1000 zł?

Jeżeli suma polskiego i ukraińskiego świadczenia jest niższa, to ubezpieczonemu przysługuje dopłata. Jej wysokość oblicza się, odejmując od minimalnego świadczenia sumę polskiej i ukraińskiej emerytury. Jednak aby otrzymać tę dopłatę, osoba musi stale i legalnie zamieszkiwać na terytorium Polski. Konieczne jest wykazanie również odpowiedniego stażu (tj. 20 lat – kobiety, oraz 25 lat – mężczyźni). Przy jego ustalaniu uwzględnia się, jeśli to konieczne, ukraińskie okresy ubezpieczenia.

Kto dopłaca Ukraińcom do tych świadczeń minimalnych?

Technicznie to ZUS podwyższa kwotę świadczenia do obowiązującego minimum. A jest to finansowane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zresztą analogiczne zasady dotyczą świadczeń ze wszystkich krajów, z którymi Polska ma umowę o zabezpieczeniu społecznym. W żadnym wypadku nie możemy mówić tu o preferowaniu jednej narodowości. Z regulacji tych korzystają zarówno obywatele obcy, jak i polscy.

Wspomniał pan, że warunkiem koniecznym do skorzystania w Polsce z gwarancji minimalnego świadczenia jest stałe zamieszkiwanie na terytorium naszego kraju. Jak należy interpretować to pojęcie?

Wymagamy, aby zamieszkanie cudzoziemca było zalegalizowane i udokumentowane.

Czyli należy legitymować się zezwoleniem na pobyt stały?

Tak. To musi być osoba, która legalnie przyjechała i przebywa w Polsce. Przepisy nie znajdą zastosowania do obywatela Ukrainy, który mieszka np. w hotelu robotniczym i tylko czasowo u nas przebywa. Takie podejście ogranicza również konieczność dopłat z tytułu gwarancji, o których wspomniałem. Warto też przypomnieć, że wyjazd za granicę powoduje powrót do pierwotnej kwoty świadczenia, bez dopłaty.

Jak organ rentowy weryfikuje, czy dana osoba faktycznie mieszka w Polsce?

Jest kilka mechanizmów. Jednym z nich jest współpraca ZUS z podmiotem będącym jego odpowiednikiem za granicą, tj. z Funduszem Emerytalnym Ukrainy. Sami zainteresowani też informują nas o wyjeździe. Jest to podyktowane m.in. kwestiami związanymi z koniecznością prawidłowej obsługi przez ZUS podatku dochodowego, składki zdrowotnej od emerytur i rent oraz dopłaty do nich. Dlatego świadczeniobiorcy zobowiązani są poinformować organ o każdej zmianie miejsca zamieszkania. Jeśli ktoś tego nie zgłosi, musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi, w tym ze wszczęciem postępowania o zwrot nienależnie pobranego świadczenia czy nawet egzekucją należności. Grozi mu również odpowiedzialność karna.

Podsumowując – osoba przebywająca u nas np. rok nie zostanie objęta gwarancją minimalnej emerytury?

Dokładnie tak. Z uwagi na kryterium stałego zamieszkiwania skala wypłacanych świadczeń, z perspektywy już kilku lat obowiązywania umowy, jest niewielka.

Ilu osób dotyczy?

Od początku obowiązywania umowy polsko-ukraińskiej z dopłaty do minimalnego świadczenia korzysta w naszym kraju ok. 260 osób.

To niewiele.

W porównaniu do 308 tysięcy obywateli Ukrainy, którzy legalnie pracują i odprowadzają składki w Polsce, jest to liczba marginalna.

Czy jednak w przyszłości takie dopłaty nie okażą się problematyczne dla polskiego systemu?

Należy docenić dopływ pracowników ze Wschodu. To jest duża korzyść dla systemu ubezpieczeń społecznych i dla polskiej gospodarki. Obecnie przychody ze składek zdecydowanie przewyższają koszty wypłacanych świadczeń. Myślę, że w przyszłości te proporcje będą podobne.

Inna kwestia to zasady gwarantowania przez polską ustawę poziomu minimalnych świadczeń i warunki, które należy spełnić, aby je otrzymać. Niezależnie od obecnych wątpliwości dotyczących obywateli Ukrainy należałoby zastanowić się nad regulacjami w tym zakresie i ich ewentualną korektą. Nie chodzi tu więc o weryfikację umowy o zabezpieczeniu społecznym, a o ewentualną ocenę rodzimych przepisów krajowych. Wymagałoby to jednak podejścia kompleksowego i wyważonego, które uwzględniałoby wszystkie aspekty zagadnienia.

Czyli renegocjacja umowy jest na tę chwilę niepotrzebna?

Zdecydowanie nie. Przepisy dotyczące gwarancji minimalnego poziomu świadczeń dla osób objętych dwustronną umową o zabezpieczeniu społecznym zawarte są w polskim ustawodawstwie wewnętrznym.

Gdybyśmy chcieli podjąć się zmiany umowy o zabezpieczeniu społecznym, moglibyśmy zaszkodzić potrzebującym pomocy, którym regulacje krajowe oraz międzynarodowe zapewniają ochronę socjalną przed ubóstwem. Nie zapominajmy, że umowa polsko-ukraińska jest również bardzo korzystna dla repatriantów. Gwarantuje ona, że kwota otrzymywanych przez nich świadczeń z Polski i Ukrainy nie może być mniej korzystna niż wynikająca z regulacji polskich.

A co z rentami? Jak w ich przypadku wygląda procedura?

Jeżeli chodzi o rentę z tytułu niezdolności do pracy z polskiego systemu, to umowy o zabezpieczeniu społecznym, a także przepisy unijnych rozporządzeń gwarantują osobie, która migrowała, analogiczną ochronę do tej przysługującej ubezpieczonemu, który całe życie przepracował w jednym państwie.

Do uzyskania tej renty konieczne jest spełnienie kilku przesłanek ustawowych. Po pierwsze lekarz orzecznik ZUS musi uznać ubezpieczonego za niezdolnego do pracy. Po drugie wymagane jest wykazanie odpowiedniego stażu pracy (wynoszącego od roku do 5 lat). Po trzecie niezdolność do pracy musi zaistnieć w trakcie ubezpieczenia bądź nie później niż 18 miesięcy od jego ustania.

Na mocy umów o zabezpieczeniu społecznym oraz prawa unijnego, jeżeli osoba nie spełnia warunków stażowych na mocy prawa polskiego, uwzględnia się także zagraniczne okresy ubezpieczenia. Czyli np. staż ukraiński może być pomocny w uzyskaniu renty w Polsce.

Kto wypłaca takie świadczenie?

Wysokość renty będzie proporcjonalna do stażu ubezpieczeniowego w państwie, które to świadczenie przyznało. W tym przypadku również nie finansuje się cudzego stażu. Czyli ZUS płaci za okres ubezpieczenia w Polsce.

Mechanizmy zliczania okresów na gruncie prawa unijnego oraz umów o zabezpieczeniu społecznym dotyczą osób, które mają co najmniej roczny staż w państwie dokonującym takiego sumowania, co dotyczy także emerytur przyznawanych na starych zasadach. Czyli np. osoba, która chciałaby w Polsce uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy, musiałaby u nas przepracować co najmniej rok, żeby można jej było zaliczyć okresy zatrudnienia na Ukrainie potrzebne do przyznania tego świadczenia.

To jak np. osobie, która przepracowała 20 lat na Ukrainie i jeden rok w Polsce, i to w naszym kraju stała się niezdolna do pracy, zostanie obliczona renta?

W pierwszej kolejności będzie wyliczone świadczenie teoretyczne za 21 lat stażu ubezpieczeniowego, takie jakie przysługiwałoby w Polsce. Następnie ZUS określi wysokość świadczenia w proporcji 1/21. I taką kwotę będzie wypłacał. Natomiast równolegle wniosek o rentę rozpatrzy Fundusz Emerytalny Ukrainy, który może również przyznać odpowiednią rentę, pod warunkiem spełnienia przesłanek wynikających z obowiązujących na Ukrainie przepisów.

Jakie jest znaczenie ekonomiczne umów o zabezpieczeniu społecznym?

Mają one na celu stworzenie warunków do współpracy gospodarczej między państwami oraz ułatwienie nabywania uprawnień do świadczeń przez pracowników migrujących. Uregulowanie statusu firm oraz zatrudnionych jest jednym z elementów wspomagających kontakty gospodarcze między krajami. Takie umowy Polska podpisała również z USA, Kanadą, Australią czy Koreą Płd. Poprzez mechanizmy unikania jednoczesnego opłacania składek do systemów dwóch państw umowy takie mają również ułatwić funkcjonowanie firmom oraz pracownikom z jednego kraju na rynku innego. Niosą więc wiele korzyści ekonomicznych.