Do naszych misji w Afganistanie, Kosowie oraz Czadzie prowadzimy rekrutację osób biegle posługujących się językiem pasztuńskim, albańskim oraz francuskim - informuje Maciej Brach, specjalista z Oddziału Organizacyjno-Ewidencyjnego Kontyngentów Wojskowych w Dowództwie Operacyjnym Sił Zbrojnych.

Zaznacza, że ze względu na wymogi formalne oraz finansowe wojsko rozpatruje kandydatury osób, które mają co najmniej średnie wykształcenie oraz praktyczną umiejętność posługiwania się tymi językami.

- Interesują nas zarówno studiujący w Polsce cudzoziemscy studenci, których językiem ojczystym jest jeden z wymienianych języków, jak i osoby, które przez dłuższy czas przebywały np. na terenie tych państw i swobodnie władają językiem - mówi Maciej Brach.

Zaznacza też, że dyplom tłumacza językowego lub inne zaświadczenie potwierdzające znajomość języka w przypadku dialektu paszto nie jest przez armię wymagany.

- Zdajemy sobie sprawę, że liczba osób w Polsce posługujących się dialektem paszto jest bardzo ograniczona. Żadna polska uczelnia dotychczas nie nauczała tego orientalnego dialektu - wskazuje Maciej Brach.

Profesor Janusz Danecki, islamista z Uniwersytetu Warszawskiego, przyznaje, że dopiero od tego roku akademickiego UW w porozumieniu z Uniwersytetem Jagiellońskim uruchomił na Wydziale Orientalistyki kursy języka paszto.

O wiele łatwiej znaleźć jest chętnych na tłumaczy języka francuskiego. W ich przypadku wojsko preferuje osoby z wyższym wykształceniem, najchętniej po filologii romańskiej.

Umowa z wypowiedzeniem

Kandydaci na tłumaczy w armii muszą liczyć się z wyjazdem w strefę działań wojennych i związane z tym ryzyko. Armia zabezpiecza się przed wypadkami rezygnacji z pracy, ale też pozostawia sobie możliwość rozwiązania umowy z tłumaczem bez podawania przyczyny.

- Umowy o pracę na czas określony z tłumaczami podpisujemy na okres powyżej 6 miesięcy, bo tyle trwa zmiana naszego kontyngentu. Jest w niej zapis, że zarówno tłumacz, jak i armia mogą ją rozwiązać bez podawania przyczyny, z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia. Zdajemy sobie sprawę, że niektóre osoby mogą nie wytrzymać warunków misji - tłumaczy Maciej Brach.

Wyższa płaca za wojnę

Wynagrodzenie pracowników wojska wspomagających na misjach polskich żołnierzy uzależnione jest od miejsca pracy, kwalifikacji oraz wykształcenia tłumacza.

Osoby na stanowiskach, na których wymagane jest wykształcenie średnie, udające się do Afganistanu, otrzymują dodatek zagraniczny w wysokości ok. 4 tys. zł miesięcznie, a na stanowiskach z wykształceniem wyższym ok. 5,5 tys. zł (dodatki zagraniczny i wojenny przysługują za faktyczny czas pobytu w rejonie misji). Zarobki te wzrastają o kolejne kilka tysięcy złotych, jeśli misja odbywa się w warunkach wojennych. W sumie wynagrodzenie tłumaczy w Afganistanie kształtuje się w granicach 9-10 tys. zł netto. Do tego dochodzi bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, umundurowanie oraz ubezpieczenie na życie i od NW.

W przypadku misji w Czadzie pensja wynosi 7-9 tys. zł netto, a Kosowa 4-6 tys. zł netto, bo obszar ten nie jest uznany za rejon działań wojennych (nie przysługuje tam dodatek wojenny).

Podstawa prawna

• Rozporządzenie Rady Ministrów z 1 października 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad zatrudniania pracowników w jednostkach wojskowych przewidzianych do użycia lub pobytu poza granicami państwa (Dz.U. nr. 80, poz. 906).