Jak się dowiedzieliśmy, ZUS pracuje nad interpretacją wtorkowego wyroku TK, przyznającego prawo do wcześniejszej emerytury 60-letnim mężczyznom z 35-letnim stażem ubezpieczeniowym. Wszystko wskazuje na to, że ZUS będzie przyznawał takim osobom prawo do tego świadczenia już od daty opublikowania wyroku TK w Dzienniku Ustaw. A to oznacza, że najpóźniej za dwa tygodnie mężczyźni, którzy dotychczas mieli prawo do emerytury dopiero po ukończeniu 65 lat, będą mogli ubiegać się w ZUS o to świadczenie.

Dyskryminowani mężczyźni

TK orzekł o niezgodności z ustawą zasadniczą art. 29 ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2004 r. nr 39, poz. 353 z późn. zm.).

Zgodnie z nim kobiety, które nie osiągnęły pełnego wieku emerytalnego (60 lat), mogą przejść na emeryturę pięć lat przed jego ukończeniem. Muszą tylko mieć co najmniej 30-letni staż ubezpieczeniowy. Do stażu ubezpieczeniowego wlicza się lata składkowe (przeważnie czas pracy i opłacania składek, ale też na przykład urlop macierzyński), jak i nieskładkowe (na przykład studia, urlopy wychowawcze, otrzymywanie zasiłku i świadczenia przedemerytalnego).

Natomiast mężczyzna może skorzystać z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę po osiągnięciu 60 lat, jeżeli ma co najmniej 25-letni staż i orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy. Mężczyźni nie mogą więc przechodzić na wcześniejszą emeryturę na pięć lat przed uzyskaniem wieku emerytalnego, spełniając - tak jak kobiety - tylko wymóg długiego stażu ubezpieczeniowego. To właśnie ten przepis nie spodobał się Trybunałowi, który orzekł, że jest on niezgodny z konstytucją.

Co orzekł Trybunał

Sędziowie TK uznali, że różne traktowanie mężczyzn, jeśli chodzi o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę, nosi znamiona dyskryminacji. Ich zdaniem, ustawodawca przekroczył granice przysługującej mu swobody, naruszając konstytucyjną zasadę zakazu dyskryminacji ze względu na płeć. Według TK, konstytucja dopuszcza różnicowanie jedynie pod ściśle określonymi warunkami, ale w tym przypadku nie jest możliwe wskazanie uzasadnionych argumentów je usprawiedliwiających.

Jak stwierdzili sędziowie Trybunału, przywileje kobiet w stosunku do mężczyzn mogą naruszyć konstytucyjną zasadę równości. Ich zdaniem, naruszona jest też zasada wzajemności, wiążąca prawo do emerytury z udziałem świadczeniobiorcy w tworzeniu funduszu ubezpieczeniowego. Sędziowie wskazali, że mężczyźni zazwyczaj dłużej opłacają składki do ZUS, a mają ograniczone prawo do świadczeń.

Jakie konsekwencje

Sędziowie TK zobowiązali ustawodawcę do dokonania odpowiedniej zmiany w ustawie znoszącej tę dyskryminację. Trybunał dał na to rządowi i Sejmowi rok, stwierdzając, że do tego momentu obowiązuje przepis w obecnym brzmieniu.

TK podkreślił jednak, że dla sądu, który zadał pytanie prawne, istotne znaczenie ma fakt ogłoszenia wyroku na sali rozpraw. W chwili ogłoszenia wyroku TK uchylone zostało domniemanie konstytucyjności art. 29 ustawy emerytalnej. Trybunał stwierdził też, że jego wyrok wymaga uwzględnienia w procesie stosowania prawa.

I to właśnie te ostanie słowa mogą przesądzić o tym, że ZUS będzie musiał przyznawać emerytury 60-letnim mężczyznom z 35-letnim stażem już do daty publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw, co dzieje się zazwyczaj na tydzień lub dwa po ogłoszeniu wyroku. ZUS, nie mając zapisanej w ustawie podstawy prawnej do przyznawania takim osobom emerytur, będzie mógł to robić, powołując się na wyrok TK.

Jak się dowiedzieliśmy ZUS skłania się aby przyjąć taką interpretację. W przeciwnym razie mógłby masowo przegrywać sprawy w sądzie. Jeśli 60-letni mężczyźni z 35-letnim stażem będą zaskarżać otrzymane wcześniej z ZUS odmowy przyznania emerytury, sąd, biorąc pod uwagę wyrok TK, będzie orzekać na ich korzyść. Natomiast ZUS będzie musiał przyznawać im świadczenie. Taka sytuacja będzie oznaczać niepotrzebne koszty, zarówno dla ZUS, sądów, jak i ubezpieczonych. Wszystko wskazuje więc na to, że chcąc uniknąć tej sytuacji, ZUS będzie przyznawał świadczenia samodzielnie.

- Zwrócimy się jeszcze do Trybunału oraz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej o interpretację tego wyroku - mówi Paweł Wypych, prezes ZUS.

Dla kogo i kiedy emerytura

Konsekwencją wejścia w życie wyroku TK będzie to, że mężczyźni urodzeni w latach 1944-1948, którzy nie mogli do tej pory przejść na świadczenie, głównie ze względu na brak orzeczenia o niezdolności do pracy, i czekali na ukończenie 65 lat, będą mogli w tym lub w przyszłym roku (jeśli będą mieć 35 lat stażu) przejść na wcześniejszą emeryturę. Jeśli ZUS będzie przyznawał świadczenia od daty publikacji wyroku, w tym roku będą mogły z nich skorzystać osoby urodzone w latach 1944-1947 (ukończą 60 lat), w przyszłym roku natomiast urodzeni w 1948 roku. Nawet jednak gdyby tak się nie stało, a ubezpieczony nie wniósłby sprawy do sądu, nabędzie prawo do emerytury w rok po publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw (od listopada przyszłego roku).

Z prawa takiego nie skorzystają osoby urodzone po 1948 roku. Wprawdzie art. 46 ustawy emerytalnej daje prawo do przechodzenia na wcześniejsze emerytury na zasadach zawartych w art. 29 osobom urodzonym w latach 1949-1968, ale przepisy te wygasną do końca 2008 roku.

Ile osób i jakie koszty

W drugiej połowie lat 40. w Polsce rodziło się bardzo dużo dzieci. Były to lata tzw. wyżu powojennego. Na przykład w 1946 roku urodziło się ich 622 tys., a w 1948 roku 704 tys. (prawie połowa z nich to mężczyźni). Dla porównania w tym roku ma się ich urodzić ok. 394 tys. Wybrane osoby z tych licznych roczników nabędą teraz prawo do przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Nikt nie dokonał jeszcze szacunków, ile mężczyzn może z tego skorzystać (ZUS zlecił je wczoraj swojemu departamentowi statystyki), a w stanowisku do TK rząd poinformował, że nie jest w stanie tego zrobić. Przyznał jednak, że wyrok TK dający prawo do przechodzenia na wcześniejsze emerytury 60-letnim mężczyznom spowoduje, że wypłacenie tych świadczeń może być bardzo kosztowne. Rząd szacuje, że jeżeli otrzymałoby je 1 tys. osób, ZUS wyda na ten cel 22 mln zł rocznie.

Jeżeli natomiast z 1,5 mln mężczyzn urodzonych w latach 1944-1948 świadczenia otrzymałoby 50 tys. osób, to rocznie kosztowałoby to 1,1 mld zł. W przypadku 100 tys. świadczeniobiorców kwota ta się podwoi.

Opinie

JACEK SOBCZAK

sędzia VIII Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego w Łodzi

Uznanie przez TK, że art. 29 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS jest niezgodny z konstytucją, nie odbiera kobietom uprawnień do wcześniejszych emerytur. Prawo do takich świadczeń uzyskają mężczyźni, którzy ukończą 60 lat i będą mieć co najmniej 35-letni okres składkowy i nieskładkowy. Z prawa tego będą mogli tylko skorzystać mężczyźni urodzeni przed 1 stycznia 1949 r., którzy już ukończyli 60 lat. Co prawda Trybunał odroczył datę utraty mocy niekonstytucyjnego przepisu o 12 miesięcy, jednak w indywidualnych sprawach sądy mogą już wydawać wyroki. Mężczyźni spełniający warunki otrzymania wcześniejszej emerytury w wersji przyjętej przez TK mogą złożyć wniosek do ZUS o przyznanie im wcześniejszej emerytury. Po otrzymaniu decyzji negatywnej powinni złożyć odwołanie do sądu. Sądy mają prawo wydawać wyroki na podstawie art. 8 konstytucji, który umożliwia stosowanie ustawy zasadniczej bezpośrednio. Ponieważ przepis ten został uznany za niezgodny z konstytucją, więc zostało uchylone domniemanie jego konstytucyjności.

MAREK KOTLINOWSKI

sędzia Trybunału Konstytucyjnego

Biorąc pod uwagę zobowiązujący charakter orzeczenia, wagę społeczną zakwestionowanej regulacji i skutki orzeczenia o niekonstytucyjności dla budżetu, TK postanowił odroczyć datę utraty mocy obowiązującej zakwestionowanego przepisu w zakresie, w jakim został uznany za niezgodny z konstytucją. Utrata tej mocy nastąpi 12 miesięcy od dnia opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw. Wyznaczony przez TK termin odroczenia powinien być wystarczający dla wprowadzenia w życie regulacji zgodnej z konstytucją. Mimo że utrata mocy obowiązującej przepisu nastąpi z upływem 12 miesięcy od opublikowania, to dla postępowań toczących się przed organami ZUS i sądami istotne znaczenie ma fakt ogłoszenia wyroku na sali rozpraw. W momencie podania do publicznej wiadomości, że TK uznał przepis za niezgodny z konstytucją, następuje uchylenie domniemania jego konstytucyjności, w który ustawodawca wyposaży każdy wydany przez siebie akt prawny. Na organy stosujące prawo nakłada to obowiązek uwzględnienia faktu, że chodzi o przepisy pozbawione domniemania konstytucyjności.