Ofiary przemocy w rodzinie zyskają prawo do bezpłatnej pomocy lekarza. Pracownicy socjalni będą mogli umieszczać dzieci zagrożone przemocą w rodzinach zastępczych.
Publikacja: 16 stycznia 2009, 08:37 Aktualizacja: 16 stycznia 2009, 08:37
Ofiary przemocy w rodzinie wykonają bezpłatnie badania lekarskie i bez opłat otrzymają też odpowiednie zaświadczenie lekarskie w tym zakresie. Takie m.in. zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. nr 180, poz. 1493). Czeka już na rozpatrzenie przez rząd. Zawarte w nim zmiany wzbudzają wątpliwości ekspertów.
- Nie wiadomo, czy takie zaświadczenie w trakcie procesu będzie dowodem dla sądu o takiej samej mocy jak obdukcja - mówi Renata Durda, kierownik Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia.
Nowelizacja ustawy przewiduje też stworzenie w gminach zespołów interdyscyplinarnych składających się z przedstawicieli pomocy społecznej, policji, oświaty, służby zdrowia oraz organizacji pozarządowych. Zespół ten ma realizować działania, które określi gminny program przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Do tej pory tworzenie takich zespołów nie było przewidziane w ustawie, a ich powstanie zależało od woli samorządów. Tylko część z nich korzystała z takiej możliwości.
- Nasz zespół funkcjonuje już kilka lat i spotyka się, gdy istnieje konieczność rozwiązania indywidualnego przypadku. Teraz zyska odpowiednią podstawę prawną - mówi Marek Niemczak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Inowrocławiu.
Zmieniona ustawa poszerza zadania wojewody w zakresie nadzorowania gminnych i powiatowych programów przeciwdziałania przemocy oraz nakłada obowiązek powołania wojewódzkiego koordynatora realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.
Duże kontrowersje wzbudza przepis dający pracownikowi socjalnemu prawo do zabrania dziecka z rodziny, w której zauważył bezpośrednie zagrożenie dla jego życia i zdrowia.
- Pracownicy socjalni nie pracują z dziećmi i nie są w związku z tym merytorycznie przygotowani do uzyskania takiego uprawnienia - tłumaczy Renata Durda.
Również Anna Trzaskowska, zastępca kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Brzegu, uważa, że podejmowanie decyzji o odbieraniu dziecka nie powinno należeć do pracownika socjalnego, ale być, jak do tej pory, w gestii kuratora i sądu rodzinnego.
Nowelizacja ustawy przewiduje też zmianę w art. 72 kodeksu karnego, dzięki którym nie będzie potrzebna zgoda sprawcy przemocy na poddanie się oddziaływaniom korekcyjno-edukacyjnym. W projekcie nie został uwzględniony postulat środowisk pozarządowych, który dawałby interweniującym policjantom prawo do nakazania sprawcy przemocy opuszczenia lokalu i niezbliżania się do ofiar.
- Teraz policja może odwieźć sprawcę do izby wytrzeźwień lub zatrzymać go w policyjnej izbie zatrzymań, ale w ciągu 48 godzin musi wpłynąć do prokuratury wniosek o wszczęcie postępowania z tytułu popełnienia przestępstwa. Jest to często zbyt krótki czas dla ofiary przemocy na podjęcie decyzji - mówi Renata Durda.
źródło:
GP
1: władek z IP: 212.244.74.* (2009-01-17 21:51)
Przemoc w rodzinie.To temat bardzo złożony.co urzędnik zrobi ,oddzieli ofiarę od kata, nie na 48 godzin bo to nie załatwienie sprawy.Zabiera dziecko ofierze jakim prawem bo mieszka z katem.Nikt na piękne oczy obdukcji lekarskiej nie wystawi, a tacy ludzie najczęściej nie mają pieniędzy. W sądzie kat otrzymuje grzywnę płaci za to cała rodzina.Tą przemoc należy potwierdzić dowodami, nie będzie dowodów to nie będzie sprawy a ofiara dalej zostanie ofiarą tylko straci dziecko.W przypadkach przemocy więcej można zrobić krzywdy niż pożytku.
Każda sprawa powinna być dogłębnie wyjaśniona przez specjalistów, urzędnik to zrobi. To tylko nieliczne wątpliwości jakie z tego tematu wypływają.
Czy można wypowiedzieć umowę w okresie ciąży albo urlopu macierzyńskiego

Od października medycynę będzie studiować więcej osób niż w tym roku akademickim. Będzie to pierwszy rocznik kształcony według zreformowanych zasad. Naukę na stacjonarnych studiach lekarskich rozpocznie ponad 3 tys. osób.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?