zaloguj się do e-DGP
statystyki

Fatalna sytuacja kobiet zatrudnionych w super i hipermarketach

skomentuj

Nieprzestrzeganie ustawowego czasu pracy, niechętne udzielanie urlopów, zmuszanie do przenoszenia nadmiernych ciężarów czy mobbing - to jedne z najczęstszych naruszeń prawa pracy w supermarketach. W czwartek w Warszawie zaprezentowano wyniki badania "Sytuacja pracownic super- i hipermarketów".

Publikacja: 15 stycznia 2009, 17:55 Aktualizacja: 15 stycznia 2009, 18:04

Wynika z niego m.in., że warunki pracy kobiet zatrudnionych w wielkopowierzchniowych sklepach są lepsze w sieciach międzynarodowych niż ogólnopolskich i krajowych.

Badanie przeprowadzono wiosną 2008 r. w formie grupowych i indywidualnych wywiadów z pracownicami supermarketów w Krakowie, Olsztynie, Tychach i Warszawie. Badanie zleciła organizacja Karat, zrzeszająca organizacje działające na rzecz równego statusu płci. Organizacja wyjaśnia, że badanie dotyczyło kobiet, ponieważ, to właśnie one stanowią 90 proc. personelu super- i hipermarketów.

Wyniki badania posłużyły grupie ekspertów do przygotowania rekomendacji skierowanych m.in. Państwowej Inspekcji Pracy, Ministerstwa Prac, Ministerstwa Sprawiedliwości czy sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.

Według ekspertów zmienić powinien się przede wszystkim sposób przeprowadzania kontroli przez PIP. "Kontrole powinny być przede wszystkim niezapowiedziane, bardziej gruntowne" - powiedziała na czwartkowej konferencji dr Barbara Krzyśków z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy.

Dodała, że doskonalony powinien być też system nadzoru nad przestrzeganiem przepisów BHP. "Głównie chodzi tu o te zagrożenia, które występują najczęściej czyli nadmierne ciężary do przenoszenia w sklepach przez pracownice" - powiedziała dr Krzyśków dodając, że skuteczniejsza powinna być też egzekucja wyposażenia sklepów w urządzenia ułatwiające przenoszenie ciężarów jak np. wózki widłowe.

Ponadto eksperci zalecają zmianę funkcjonowania związków zawodowych, a szczególnie docierania z informacjami do załóg sklepów. Zaleca się organizowanie szkoleń, poruszających tematykę zarówno relacji interpersonalnych, asertywnego zachowania, ale też praw pracowniczych.

Elżbieta Fornalczyk z WZZ "Sierpień '80" zwracała z kolei uwagę, że pracodawcy wielkopowierzchniowych sklepów utrudniają zakładanie związków zawodowych, a ich członkowie bywają szykanowani. Ponadto - jak przypomniała - płace pracowników supermarketów należą do jednych z najniższych, a pracownicy często muszą wykonywać zadania przeznaczone dla kilku osób.

"W tej chwili bywają takie sytuacje, że na dziele gdzie powinno być sześć osób pracują dwie, a kasjerek, gdzie powinno być 80 pracuje 30" - argumentowała Fornalczyk.

Rekomendacje dotyczą także zmiany konkretnych przepisów np. w kwestii godzin nadliczbowych. Eksperci proponują, by za godziny nadliczbowe wypłacane było wynagrodzenie, a dni wolne były przyznawane wyłącznie na wniosek pracownika. Innym z postulatów jest podnoszenie świadomości konsumentów i klientów sklepów.


Komentarze: 12

  • 1: pracodawca z IP: 83.5.55.* (2009-01-15 20:24)

    panowie inspektorzy woląmałe sklepiki gdzie pracuje jedna czy dwie osoby jak właściciel nie da ... to można się na nim wyżyć ! Bo brak głupiego oświadczenia dzień spóżniona wypłata i inne przestępstwa.
    i nim się człowieku obudzisz masz wyroczek od pana sędziego na 15000żl i nie próbój się odwoływać bo panowie moggą zajrzeć 5 razy na rok!

  • 2: Mic z IP: 77.254.83.* (2009-01-15 20:56)

    No bo w Polsce teraz jest tolerancja.

  • 3: Tomek z IP: 83.3.88.* (2009-01-15 21:03)

    Kobiety w Polsce to najtańsza i najlepsza siła robocza. Nie narzekają, pracują nie tylko w supermarketach, ale w fabrykach przy taśmach montażowych, wykonując najcięższą i najbrudniejszą pracę. Na poganianie reagują zwykle zaciśnięciem mocniej zębów, bo mają rodziny do wykarmienia.
    Podziwiam i szanuję te kobiety. Mam tylko pytanie: gdzie są feministki, które tak "walczą" o prawa kobiet? Dlaczego nic nie mówią o tym i nie sprzeciwiają się? Pewno dlatego, że większość tych kobiet nie nadaje się do definicji "wyzwolonej". One najbardziej chciałyby wrócić do domów i zająć się swoimi dziećmi, a nie wypruwać sobie żył w jakieś fabryce drutu. Feministki, dlaczego nie walczycie o prawo tych kobiet do powrotu do domu? One wcale nie chcą pracować zawodowo. Zmusza je do tego tragiczna sytuacja ekonomiczna ich rodzin.

  • 4: Alicja z IP: 80.50.128.* (2009-01-16 08:31)

    Oto nasza Polska!Ja to bym zabrał się od tych od góry,po co jch wybraliśmy? unas w Sławnie zachodniopomorskim kobiety w zakladzie odzieżowym są traktowane jak zdziry wyzywane poniżane.i nie lepiej w GS Samopomocy,pan prezes nakazał aby sklepy panie pobrały w ajęcję,gdzie straciły urlopy itd.Ludzie pracują za marne grosze,a pan prezesi pani księgowa krocie.Mało tego posiada samochód służbowy,gdzie używa go do celów prywatnych,i traktuje go jako swój.Oto Polska!!!

  • 5: MM z IP: 81.190.105.* (2009-01-17 18:45)

    Taką właśnie mamy sytuację w zakładach pracy a potem ZUS dziwi się że mamy tyle rencistów.

  • 6: ekspert z IP: 83.30.92.* (2009-01-17 18:51)

    Co na to eksperci z Lewiatana. Panie Mordasewicz - WSTYD. Wy macie jeszcze czelność mówić o kosztach pracy, określać kto ma szczególne warunki pracy lub w szczegołnym charakterze???. Tak samo jest z niektórymi pielęgniarkami, które muszą pracować podwójnie tj gdzie mają np. pracować cztery pracują dwie i to na oddziałach z cięzkimi przypadami . Ale oddłużamy szpitale, oszczedności w marketach itd. To już jest prawie niewolnictwo za pozwoleniem PO.

  • 7: xyz z IP: 79.139.45.* (2009-01-21 18:27)

    No i po co są te badania przeprowadzane jak i tak się nic nie zmienia.I dalej tyramy za dwie w tych molochach.

  • 8: Żaneta z Bogatyni z IP: 79.186.122.* (2009-06-02 19:26)

    U mnie problem polega na tym,ze pracuje w Tesco.Dziecko rano wiozę do przedszkola i zaraz wracam do domu bo do pracy ide troszke pozniej.problem jest w tym,ze gdy dziecko idzie na 8:00 do przedszkola a ja ide na 14:00 do pracy to widze sie z nim tylko rano podczas ubierania do przedszkola a gdy wracam z pracy dziecko juz spi... a druga sparwa jest taka,ze jestem osoba dojezdzajaca autem a za paliwo nikt mi pieniedzy nie zwraca.Ale dziecko jest dla mnie najwazniejsze... dlatego szukam sobie pracy ktora nie bedzie przeszkadzala w matkowaniu... Pozdrawiam.

  • 9: anonimowy z IP: 83.21.176.* (2010-06-12 22:21)

    kobietyt powinny twardo stąpać po ziemi musimy się przeciwstawiać pracodawcy jeżeli racja jest po naszej stronie stanowisko pracodawcy nie upowżnia go do tego aby nas wykorzystywać nie możemy się zgadzać na ich wszystkie warunki zachowajmy trochę godności my same wiemy jak ciężko pracujemy na nasze pensje i nigdy nic oprucz poniżenia wzamjan nie odtrzymujemy

  • 10: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2010-09-03 21:55)

    PIP powinna przeprowadzać niezapowiadane kontrole i ostro wziąć się za wszelkie hipermarkety.Dlaczego związki zawodowe siedzą cicho jak mysz pod miotłą i pozwalają na wykorzystywanie pracowników.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter