Zakończenie negocjacji umów z Narodowym Funduszem Zdrowia co roku powoduje, że zakłady opieki zdrowotnej (świadczeniodawcy) mają zasadniczy dylemat: podpisać umowę, która nie spełnia ich usprawiedliwionych oczekiwań, czy odmówić jej zawarcia. Dyrektorzy ZOZ często bowiem łudzą się, iż odmowa podpisania niekorzystnych kontraktów przez wiele zakładów może zmusić publicznego płatnika do poprawy warunków finansowania świadczeń zdrowotnych. Okazuje się jednak, że ustawodawca przewidział takie ryzyko i wprowadził rozwiązania prawne chroniące pacjentów przed załamaniem dostępności do świadczeń zdrowotnych. ZOZ mają bowiem obowiązek ich udzielania (i to nie tylko w stanach nagłych) pomimo braku umowy z NFZ.

Rozwiązanie takie zawiera art. 67 ust. 6-10 ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (t.j Dz.U. z 2007 r. nr 14, poz. 89 z późn. zm.). Przepis ten przewiduje, że w razie poinformowania przez ministra zdrowia o wystąpieniu okoliczności zagrażających zapewnieniu dostępu do określonych świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, podmiot sprawujący nadzór (podmiot, który utworzył zakład) nakłada na ZOZ obowiązek podjęcia w określonym czasie działań zmierzających do zapewnienia dostępu do tych świadczeń. Ta nieco skomplikowana norma prawna w istocie wprowadza możliwość zobligowania (zmuszenia) ZOZ do udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, pomimo braku umowy z NFZ. Nałożenie tego obowiązku realizowane jest w trybie nadzoru, a więc działań władczych. Zatem ZOZ w zasadzie nie ma prawnych możliwości odmowy jego wykonania (odmowy udzielania świadczeń). Co istotne, także podmiot tworzący, po stosownym poinformowaniu przez ministra, nie może może zaniechać działania i nie nałożyć na ZOZ obowiązku przyjmowania pacjentów. Ustawa jest bowiem w tym przypadku bardzo kategoryczna. Wystarczy więc, iż NFZ zwróci się do ministra zdrowia o wszczęcie odpowiedniej procedury (tzw. procedury informowania), aby ZOZ, które nie podpisały kontraktu, miały przymus udzielania świadczeń zdrowotnych.

Następnie podmiot sprawujący nadzór informuje ministra zdrowia oraz dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ właściwego ze względu na siedzibę ZOZ o podjętych działaniach i stanie ich realizacji.

Bardzo interesująca jest w tym kontekście kwestia wynagrodzenia za udzielanie świadczeń w ramach nałożonego obowiązku. Jest ono ustalane na poziomie wynagrodzenia wynikającego z umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w poprzednim roku w danym rodzaju świadczeń. Aby jednak je uzyskać, ZOZ (świadczeniodawca) składa wniosek do oddziału wojewódzkiego NFZ wraz z wykazem udzielonych świadczeń opieki zdrowotnej. Ich koszty pokrywa oddział wojewódzki NFZ, do wysokości środków przeznaczonych na ten cel w planie finansowym.

Opisany obowiązek podjęcia w określonym czasie działań zmierzających do zapewnienia dostępu do tych świadczeń może być nałożony na zdecydowaną większość publicznych ZOZ, w tym utworzonych przez jednostki samorządu terytorialnego. Wydaje się, iż opisana regulacja ma za zadanie dyscyplinować właśnie takie placówki. Może dotyczyć również zakładów niepublicznych. W tym jednak przypadku minister zdrowia ma ograniczone możliwości wymierzenia sankcji wobec podmiotu sprawującego nadzór (podmiotu tworzącego), który unika nałożenia wspomnianego obowiązku na własny niepubliczny ZOZ.