Przede wszystkim nie wystarczą już oświadczenia samotnych matek czy ojców, że wychowują swoje dzieci samodzielnie, a druga strona w ogóle na nie nie łoży.

W praktyce ten, kto nie dostaje alimentów lub nie ubiega się o nie, nie ma szans na wsparcie. Chyba, że dotyczy go jeden z przewidzianych w ustawie wyjątków, np. gdy ojciec dziecka jest nieznany albo powództwo o ustalenie alimentów zostało oddalone przez sąd. Zawiedzeni mogą się także poczuć lepiej prosperujący ryczałtowcy. Bo resort obwieszczeniem określił przeliczniki określające dochód w zależności od przychodu i wysokości płaconego podatku. Świadczeniobiorcy nie będą mogli już tak łatwo żonglować wysokością swoich zarobków tylko po to, by spełnić kryterium dochodowe obowiązujące przy staraniu się o wsparcie już na pierwsze dziecko. Wszystkie te zmiany mają zapobiegać wyłudzaniu pieniędzy, a na straży przestrzegania nowych warunków stają gminni urzędnicy weryfikujący dokumentację. Przy czym także dla nich rząd wprowadził nieco udogodnień upraszczających im pracę. Jakich? Piszemy w tekście obok.

Ale obowiązki programu 500+ nie są jedynymi, które na samorządy nakładają nowe przepisy o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Dotyczą one m.in. Karty Dużej Rodziny – wkrótce gminy będą wydawać jej wirtualną wersję np. na smartfony. Dla niektórych, nieco zapóźnionych cyfrowo urzędów, może to być spore wyzwanie.

Więcej danych będzie też wymagane w prowadzonych przez gminy rejestrach żłobków. To zaś będzie się wiązało z dokładniejszą kontrolą tych placówek. Ale zapracowane młode urzędniczki będą też, dzięki ustawie, mogły zachęcić swoich pracodawców, by założyły dla ich dzieci zakładowy dzieciniec. Wtedy powinno być im łatwiej, nawet w sytuacji, gdy nadmiar obowiązków zmusi do pozostania po godzinach.

ZAINTERESOWAŁ CIĘ TEN TEMAT? CZYTAJ WIĘCEJ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA >>