Likwidacja części oddziałów pediatrycznych w ciągu ostatnich trzech lat spowodowała, że np. na Mazowszu brakuje miejsc dla dzieci wymagających hospitalizacji.

- Sytuacje, w których chore dzieci oczekują w długich kolejkach lub są odsyłane z jednej placówki do drugiej, powodują realne zagrożenie dla ich zdrowia - alarmuje Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

W liście do ministra zdrowia Ewy Kopacz zwraca on uwagę na konieczność podjęcia takich działań, które zagwarantują dzieciom pełną realizację ich prawa do świadczeń zdrowotnych.

W 2005 roku było w Polsce 437 oddziałów pediatrycznych. Od tego czasu zlikwidowano co dziesiąty. W przypadku części z nich było to uzasadnione, bo nie były one w pełni wykorzystywane lub w tym samym regionie funkcjonowały dwa takie same oddziały.

Jednak część z nich zniknęła ze szpitali, bo ich utrzymywanie generowało długi.

Czas oczekiwania na leczenie w oddziałach pediatrycznych w niektórych regionach przekracza 100 dni. To nie tylko kwestia mniejszej liczby oddziałów dziecięcych, ale również deficytu lekarzy pediatrów. Dzieci są też diagnozowane za pomocą sprzętu przeznaczonego dla dorosłych. Zdaniem lekarzy wynika to ze zbyt niskiego poziomu finansowania świadczeń zdrowotnych udzielanych dzieciom.