• Rada Ministrów nie konsultuje z partnerami społecznymi projektów najważniejszych ustaw
  • Związki zawodowe i organizacje pracodawców: obecnie zawarcie umowy społecznej jest nierealne
  • Partnerzy społeczni będą kontynuować prace nad paktem bez udziału rządu

W trakcie funkcjonowania tego rządu nie będzie zawarta żadna umowa społeczna - twierdzą przedstawiciele związków zawodowych. Pracodawcy dodają, że strona rządowa łamie zasady prawidłowej legislacji, bo nie konsultuje z partnerami społecznymi ważnych projektów ustaw, np. dotyczących emerytur.

- Rozważaliśmy zawarcie tzw. małego paktu, który dotyczyłby wyłącznie pakietu ustaw dotyczących ubezpieczeń społecznych, ale nawet to się nie udało - tłumaczy Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, jedna z trzech największych centrali związkowych w Polsce, już odstąpiła od prac nad umową społeczną, protestując przeciwko ich ignorowaniu przez rząd.

Ważniejsze wybory

- Umowy społecznej nie będzie, bo skoro rząd nie był zainteresowany jej zawarciem, gdy był silny, to tym bardziej nie zrobi tego teraz, gdy funkcjonuje jako gabinet mniejszościowy - mówi Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

Jego zdaniem w pracach w zespołach problemowych strona rządowa przedstawia swoje stanowisko, które nie podlega żadnym negocjacjom.

Dodatkowo wszystko wskazuje na to, że jesienią czekają nas wybory parlamentarne.

- Nie wierzę w zawarcie paktu. Zmieni się rząd, trzeba będzie powołać nowych wojewodów i znowu czeka nas przynajmniej półroczna przerwa w pracach - dodaje Wiesław Siewierski, przewodniczący Forum Związków Zawodowych.

Paradoksalnie poprzez swoją bezkompromisową politykę gabinet premiera Jarosława Kaczyńskiego przyczynił się jednak do idei solidaryzmu społecznego. Bez względu na postawę polityczną, niestabilność, pracodawcy i związkowcy chcą bowiem kontynuować pracę nad umową społeczną. Tyle, że bez rządu.

Czego nie zrobiono

Mimo że gabinet premiera Jarosława Kaczyńskiego przedstawił projekt ustawy o emeryturach pomostowych, to nie dołączył do niego listy zawodów, które będą do nich uprawnione. Nie opracował także projektu zmian w zakresie wieku emerytalnego. Kobiety nadal mogą przechodzić na emeryturę po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni, gdy osiągną 65 rok życia.

W kwestii wynagrodzeń rząd nie porozumiał się np. z przedstawicielami lekarzy i nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego jest nadal w sporze zbiorowym z rządem, a Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy od 14 tygodni kontynuuje strajk, domagając się m.in. ustalenia minimalnej płacy w wysokości 7,5 tys. brutto dla lekarza z II stopniem specjalizacji oraz 5 tys. dla lekarza bez specjalizacji. Jednocześnie lekarze domagają się zmian systemowych w ochronie zdrowia. Wydawało się, że może je przygotować powołany na początku tego roku przez premiera Jarosława Kaczyńskiego międzyresortowy zespół, który miał opracować zasady zatrudniania i opłacania pracowników medycznych.

Po kilku miesiącach bezowocnych prac zespół został rozwiązany, a jedyną propozycją resortu zdrowia na uregulowanie tych kwestii było wprowadzenie punktowej wyceny zawodów medycznych. Była ona jednak nie do zaakceptowania przez pielęgniarki, położne i lekarzy. Zawarcie umowy społecznej mogłoby zakończyć spory z poszczególnymi grupami zawodowymi i przyspieszyłoby rozwój gospodarczy.

Dogadają się bez rządu

- Dialog społeczny w ostatnim czasie ograniczał się do rzadkich spotkań w grupach roboczych. Spotkania te zazwyczaj do niczego nie prowadziły, bo stronę rządową reprezentowali nie ministrowie, tylko np. ich asystenci polityczni - tłumaczy Wiesław Siewierski.

Dodatkowo wobec niestabilnej sytuacji politycznej, możliwości wcześniejszych wyborów parlamentarnych i zmiany rządu pracodawcy i związkowcy postanowili zmienić zasady negocjacji paktu społecznego. Partnerzy społeczni chcą kontynuować prace nad umową, ale już bez udziału rządu, w formie autonomicznego dialogu dwóch stron - pracodawców i przedstawicieli związków. Przygotowane w ten sposób rozwiązania partnerzy społeczni przedstawią do akceptacji rządowi, który będzie wówczas sprawował władzę.

- Praktycznie taką współpracę właściwie już zainicjowaliśmy. Chciałbym, żeby we wrześniu tego roku przedstawiciele związków i pracodawców spotkali się w siedzibie KPP i doszło do rozmów w tej sprawie - mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

- Przeszłość pokazała już, że potrafimy się porozumieć, o czym świadczą np. prace nad ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych lub współpraca w Komisji Trójstronnej. Planujemy spotkanie głównych centrali związkowych w tej sprawie, a następnie rozmowy z organizacjami pracodawców - dodaje Wiesław Siewierski.

SZERSZA PERSPEKTYWA - UE

Pakty społeczne funkcjonują m.in. we Włoszech, Hiszpanii, Irlandii, Słowenii i na Węgrzech.

Jednym z pierwszych był irlandzki Programme for National Recover (PNR) zawarty w 1987 roku przez Irlandzki Kongres Związków Zawodowych, Zjednoczony Związek Pracodawców i rząd. Przyjęto 2,5-procentowy poziom wzrostu płac, zmiany w czasie pracy i perspektywy dochodzenia do standardów europejskich. Realizacja paktu przyczyniła się do przeprowadzenia reform finansowo-monetarnych. Spowodowało to wzrost gospodarczy. Wprowadzony został bardziej sprawiedliwy system podatkowy. Zwiększyła się liczba miejsc pracy. Obecnie Irlandia jest jednym z najzamożniejszych państw UE, choć jeszcze pod koniec lat 80., bezrobocie wynosiło tam 17 proc., a dług publiczny - 125 proc. PKB.

Z kolei w Hiszpanii dzięki Paktowi Toledo osiągnięto porozumienie w sprawie zmian formuły obliczania emerytur oraz redukcji składek na ubezpieczenie emerytalne.

CO MIAŁA REGULOWAĆ UMOWA SPOŁECZNA

Umowa społeczna to dokument negocjowany przez partnerów społecznych i rząd, zawierający kompromisowe rozwiązania w istotnych sprawach społecznych i gospodarczych. Pakt pracodawców, pracowników i rządu miał uregulować m.in. kwestie związane z emeryturami osób pracujących w szczególnych warunkach, elastycznym wiekiem emerytalnym kobiet i mężczyzn, wynagrodzeniami i tempem ich wzrostu oraz zwiększeniem liczby płacących składkę zdrowotną. Dotychczas, pomimo ponad roku od inauguracji dialogu społecznego, nie udało się wypracować rozwiązań w żadnej z tych spraw.

ŁUKASZ GUZA

lukasz.guza@infor.pl

OPINIA

MAREK WALEŚKIEWICZ

dyrektor departamentu dialogu i partnerstwa społecznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

W obecnej sytuacji politycznej nikt nie jest w stanie określić terminu zawarcia umowy społecznej. W najbliższym czasie będzie to temat rozmów kierownictwa MPiPS. Prace w zespołach roboczych trwają i w niektórych - np. w zespole prawa pracy - szybko idą naprzód, a w niektórych, zwłaszcza ze względu na urlopy - znacznie wolniej. Nie jest to jednak wina rządu. Ostatnio np. w trakcie posiedzenia jednego z zespołów do dyskusji przygotowani byli tylko przedstawiciele OPZZ oraz BCC. Jeśli partnerzy społeczni chcą prowadzić dialog autonomiczny, to mają do tego pełne prawo i uważam, że jest to dobre rozwiązanie, często stosowane np. w krajach zachodnioeuropejskich. Zwłaszcza że dziś pracodawcy i związkowcy za bardzo polegają na rządzie i przedstawianych przez niego projektach, a sami, niestety, często ograniczają się do ich niekonstruktywnej krytyki.