statystyki

Niemcy idą na rękę przedsiębiorcom. Będą zmiany dla polskich firm transportowych

autor: Karolina Topolska, Oprac. Ktop13.07.2017, 17:41; Aktualizacja: 13.07.2017, 17:42
Niemiecka płaca minimalna była do tej pory źródłem wielu kłopotów polskich firm. Okazała się problemem nie tylko dla przedsiębiorców wysyłających pracowników do Niemiec w trybie delegowania, lecz także dla firm transportowych realizujących przewozy na terenie tego kraju.

Niemiecka płaca minimalna była do tej pory źródłem wielu kłopotów polskich firm. Okazała się problemem nie tylko dla przedsiębiorców wysyłających pracowników do Niemiec w trybie delegowania, lecz także dla firm transportowych realizujących przewozy na terenie tego kraju.źródło: ShutterStock

Urząd celny zza Odry koryguje podejście do liczenia najniższej pensji za naszą zachodnią granicą. Zmiany są korzystne dla polskich przewoźników i firm delegujących pracowników.

Reklama


Niemiecka płaca minimalna była do tej pory źródłem wielu kłopotów polskich firm. Okazała się problemem nie tylko dla przedsiębiorców wysyłających pracowników do Niemiec w trybie delegowania, lecz także dla firm transportowych realizujących przewozy na terenie tego kraju. Wypłacania niemieckiej stawki minimalnej dla kierowców wymaga się bowiem bez względu na rodzaj przewozu – zarówno przy dostawach międzynarodowych, kabotażu, jak i w tranzycie.

Z jednej strony problemem jest jej wysokość, znacznie przecież odbiegającą od polskich stawek płacowych, z drugiej zaś – nieprecyzyjne przepisy. Te bowiem nie określają, jakie składniki wynagrodzenia i dodatkowe świadczenia mogą być zaliczone do płacy minimalnej. Biorąc pod uwagę wielość składników płacowych, trudno jest ustalić, czy – mimo że całość wypłaty nawet znacznie przekracza najniższą ustawową stawkę za godzinę pracy (obecnie 8,84 euro) – w kwocie tej udało się zapewnić gwarantowane minimum płacowe.

Z tej przyczyny ogromne znaczenie przy stosowaniu tamtejszej ustawy o płacy minimalnej odgrywa praktyka Zollamt – niemieckiego urzędu celnego, który kontroluje jej przestrzeganie. A ten dotychczas mocno ograniczał możliwość zaliczania do minimum płacowego niektórych składników wynagrodzeń wypłacanych przez polskie firmy. Generalnie do płacy minimalnej można było wliczać te elementy pensji, które są ekwiwalentem za zwykłą pracę, ale już nie np. wynagrodzenia za godziny nadliczbowe czy pracę w szczególnych warunkach.

W ostatnich tygodniach to się zmieniło. Ni stąd, ni zowąd Zollamt uznał, że do płacy minimalnej można włączyć większość świadczeń pieniężnych dla pracownika.

Zmiana podejścia niemieckiego urzędu jest radykalna i wyjątkowo korzystna dla polskich pracodawców. Dzięki niej być może wreszcie przestaną dopłacać do niemieckiej stawki minimalnej. Aby to się jednak udało, powinni już dziś przeanalizować i ewentualnie zreformować obowiązujące u nich zasady wynagradzania.

Płaca minimalna za Odrą w nowej odsłonie

Jak było

Dotychczas Zollamt pozwalał zaliczać na poczet płacy minimalnej tylko takie składniki wynagrodzenia i takie świadczenia, które są ekwiwalentem za zwykłą pracę.

Polscy pracodawcy mogli więc zaliczać do niej np.:

● dodatki stażowe,

● dodatki rozłąkowe,

● dodatki wypłacane celem wyrównania płacy minimalnej w Niemczech,

● jednorazowe wypłaty okolicznościowe (np. z okazji świąt czy urlopu).

Nie można zaś było uwzględnić:


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane