Rafalska była pytana w TVP Info, czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych "poradzi sobie organizacyjne" w związku z wdrażaniem reformy obniżającej wiek emerytalny.

Minister oceniła, że jest to duże wyzwanie dla ZUS-u. "Jeszcze dzisiaj rozmawiałam z panią prezes Gertrudą Uścińską. Pracownicy nie są zadowoleni, bo to są dodatkowe obciążenia, a oni przez sześć lat, kiedy rządziła ostatnia ekipa, nie dostali żadnej podwyżki. Teraz dostali w tych ostatnich dwóch latach drugi rok podwyżki" - powiedziała.

Podkreśliła, że sprawnego wdrożenia reformy oczekują Polacy. "Liczę na to, ze pracownicy ZUS-u, którzy w trudnych czasach potrafili się znakomicie sprawdzić, pomogą sprawnie wdrożyć tą reformę" - mówiła minister.

Zaznaczyła, że w związku z dodatkowymi obowiązkami przy wprowadzaniu reformy, pracownicy Zakładu otrzymają wynagrodzenia za przepracowane nadgodziny. "Trzeba rozmawiać, trzeba powiedzieć, że będą wynagrodzenia za nadgodziny, że będzie system motywacyjny" - mówiła.

Rafalska przypomniała również, że od lipca pracę zaczną doradcy emerytalni. "Od 1 lipca ruszają we wszystkich oddziałach regionalnych doradcy emerytalni. Rusza kalkulator emerytalny. Te usługi cieszą się olbrzymim zainteresowaniem" - powiedziała minister.

ZUS zatrudnia ponad 40 tys. osób w centrali i 43 oddziałach na terenie całego kraju. 1 października wejdą w życie przepisy umożliwiające przejście na emeryturę w wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.