Do Ministerstwa Rozwoju wpływają pierwsze opinie partnerów społecznych do projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe twierdzą, że dokument w obecnej formie jest trudny do zaakceptowania. O ile jednak OPZZ podważa sens jego uchwalenia, to organizacje pracodawców zachęcają rząd do dalszej pracy. Czasu jest mało, bo strona rządowa chce, by mały ZUS zaczął obowiązywać od nowego roku. Osoby prowadzące działalność gospodarczą będą wówczas mogły bezterminowo opłacać niskie daniny. Ministerstwo proponuje wprowadzenie progów co 200 zł. Najniższa składka na ubezpieczenie emerytalne i rentowe będzie wynosić 32 zł. I właśnie te preferencje wywołują najwięcej emocji.

Poprawki konieczne

DGP dotarł do oficjalnego stanowiska Konfederacji Lewiatan do projektu. Okazuje się, że organizacja popiera zmniejszenie obciążeń najmniejszych przedsiębiorców, ale pod pewnymi warunkami. Prezydent Henryka Bochniarz, sygnująca ten dokument, wskazuje, że zmniejszenie obciążeń na ubezpieczenia społeczne powinno dotyczyć wszystkich mających niskie dochody. I to bez względu na formę zatrudnienia. Natomiast zróżnicowanie pozapłacowych kosztów pracy w zależności od rodzaju umowy doprowadzi do nierównej konkurencji między firmami.

Lewiatan kwestionuje także przyjęcie przychodu jako podstawy wymiaru składek. „Podstawą powinien być dochód, czyli przychód pomniejszony o koszty jego uzyskania”. Wyjaśnia, że o ile w przypadku pracowników koszty uzyskania przychodu są w miarę zbliżone, o tyle w przypadku przedsiębiorców relacja dochodu do przychodu zasadniczo się różni w zależności od rodzaju działalności i skali inwestycji. Podobnie uważają Pracodawcy RP.

– Popieramy zaproponowany kierunek zmian. Ale nie podoba się nam, że przychód ma być podstawą do opłacania składek. W czasie prac w Radzie Dialogu Społecznego będziemy przekonywać, żeby takim kryterium był dochód – podkreśla Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, członek rady nadzorczej ZUS.

Jednocześnie Konfederacja Lewiatan zwraca uwagę, że obecne zasady obliczania składek na ubezpieczenia społeczne są skomplikowane. I to prowadzi do błędów. W ocenie Henryki Bochniarz warto uprościć system ubezpieczeń społecznych m.in. poprzez ujednolicenie podstawy wymiaru naliczania składek na poszczególne rodzaje ubezpieczeń.

Firma zamiast pracy

Projekt podoba się Krajowej Izbie Gospodarczej, bowiem rozwiązuje problem obciążenia wysokimi składkami na ubezpieczenie społeczne takiej działalności, która nie generuje wysokich przychodów. KIG podkreśla, że zaproponowane rozwiązania są skierowane do samozatrudnionych, którzy nie prowadzą działalności o dużych rozmiarach, dla których najczęściej jest ona odpowiednikiem stosunku pracy.

Propozycja resortu rozwoju zyskała także przychylność Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Z ocenie ZPP z nowego rozwiązania skorzystają rzemieślnicy i fachowcy zajmujący się drobnymi naprawami. A dokument jest potrzebny, bowiem likwiduje problem obciążeń, którym nie są w stanie sprostać najdrobniejsi przedsiębiorcy.

Trudne rachunki

Natomiast związkowcy z OPZZ nie mają wątpliwości, że nowe zasady ustalania podstawy składek spowodują więcej złego niż dobrego. – I dlatego oceniamy je negatywnie. Nie możemy się zgodzić, aby wspierać mało produktywnego przedsiębiorcę, dając mu przywileje ubezpieczeniowe finansowane przez pozostałych przedsiębiorców i pracowników. Jest wykluczone, aby pracownicy finansowali ubezpieczenie i świadczenia dla bezrobotnych za osoby pracujące na własny rachunek – tłumaczy Bogdan Grzybowski, dyrektor wydziału polityki społecznej OPZZ.

Związkowcy wskazują także na wyliczenia resortu. – Rozwiązanie jest absurdalne. Projekt bowiem zakłada, że osoba mająca przychód 200 zł będzie zobowiązana zapłacić nie tylko 32 zł na ubezpieczenie społeczne, lecz także 4,90 zł na Fundusz Pracy. Ale o wiele większe obciążenie będzie musiała ponieść na ubezpieczenie zdrowotne – wskazuje Bogdan Grzybowski. – Autorzy projektu nie wprowadzili bowiem zwolnienia z obowiązku płacenia na zdrowie. A to oznacza, że każdego miesiąca na zdrowie taki przedsiębiorca będzie musiał zapłacić 297,28 zł. Jeśli się więc zsumuje wszystkie obciążenia, to okaże się, że osoba mająca przychód w wysokości 200 zł miesięcznie po zarejestrowaniu działalności będzie musiała dopłacić około 135 zł. Pozostaje tylko pytanie, z czego – dodaje.

Projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju nie zmienia zasad opłacania składek zdrowotnych. W tej sprawie ma się wypowiedzieć Ministerstwo Zdrowia, które obecnie pracuje nad nowymi zasadami finansowania opieki zdrowotnej. Sprawa jest więc otwarta.

Solidarność sprawdza

Nowe rozwiązania nie zyskały także akceptacji NSZZ „Solidarność”. – W Polsce konieczne jest uszczelnienie systemu ubezpieczeń społecznych. Natomiast rozwiązania przygotowane przez resort rozwoju spowodują coś zupełnie odwrotnego. Wyłom w spójnym systemie przez przyznanie specjalnych przywilejów dla mikroprzedsiębiorców wywoła zmniejszenie wypływów do systemu ubezpieczeń społecznych – podkreśla Bogdan Kubiak, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, członek Rady Nadzorczej ZUS. Z tego właśnie powodu przedstawiciele tej centrali związkowej poparli negatywne stanowisko do projektu, zaprezentowane przez Radę Nadzorczą ZUS. Jednym z zarzutów było to, że projekt naruszałby obowiązującą w systemie ubezpieczeń społecznych zasadę równego traktowania. – Proponowane rozwiązanie może doprowadzić do sytuacji, że osoby mające możliwość płacenia bezterminowego mikro ZUS nie wypracują na starość nawet minimalnej emerytury – dodaje Bogdan Kubiak.

Eksperci ostrzegają, że w tym przypadku będzie mieć zastosowanie art. 87 ust. 3 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 887 ze zm.). Zgodnie z nim składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe obliczone od podstawy wymiaru niższej od kwoty minimalnego wynagrodzenia pracowników zostaną uwzględnione proporcjonalnie.

– Jeśli więc taka osoba po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego otrzyma 90 zł emerytury, to zwróci się o wsparcie do pomocy społecznej – ostrzega Bogdan Grzybowski.

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach społecznych