PO nadal jest przeciwna takiemu rozwiązaniu. W połowie października większość sejmowa, na wniosek Platformy, odrzuciła obywatelski projekt w sprawie ustanowienia 6 stycznia dniem wolnym od pracy, złożony w Sejmie także z inicjatywy Kropiwnickiego.

Kropiwnicki powiedział dziennikarzom dzisiaj, że złożył "projekt ustawy wraz z uzasadnieniem" i "dokumenty wymagane dla zarejestrowania komitetu inicjatywy obywatelskiej i samej inicjatywy", m.in. 3,5 tysiąca podpisów z poparciem dla tej inicjatywy.

Jest to pierwszy etap procedury dotyczącej postępowania z inicjatywą obywatelską. Marszałek Sejmu ma dwa tygodnie na sprawdzenie, czy w dokumentach nie ma uchybień, po czym przyjmuje zawiadomienie. Komitet inicjatywy obywatelskiej będzie miał wtedy trzy miesiące na zebranie wymaganych co najmniej 100 tys. popisów poparcia pod projektem, żeby mógł być on formalnie zgłoszony w Sejmie. Tym razem inicjatorzy chcą ich zebrać milion.

Prezydent Łodzi zaznaczył, że od czasu odrzucenia projektu w Sejmie jest przekonany, że jeśli następnym razem zostanie złożony w Sejmie milion podpisów popierających ustanowienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy "to w demokratycznym państwie będzie to argument nie do odparcia".

"Taka liczba zmusi posłów do bardzo głębokiej refleksji. Myślę, że i w samej Platformie nastąpi refleksja, zważywszy, że Platforma zarejestrowała się w Brukseli jako stronnictwo chrześcijańsko-demokratyczne" - ocenił Kropiwnicki.

Do Warszawy z Kropiwnickim wybrało się kilkadziesiąt osób, w tym grupa kolędników. Jak powiedział prezydent Łodzi, oprócz niego i kilku osób, reszta nie została wpuszczona do gmachu parlamentu. "Stoją przed Sejmem i śpiewają kolędy" - poinformował. Według Kropiwnickiego, dokumenty zostały przyjęte przez sekretariat marszałka Sejmu, a nie osobiście przez Bronisława Komorowskiego.

"Stać nas na to i stać nas było przez tysiąc lat"

Jak zaznaczył Macierewicz na konferencji prasowej w Sejmie, ustawa PiS ma być "wsparciem" na "forum parlamentarnym" dla obywatelskiej inicjatywy reprezentowanej przez prezydenta Łodzi.

"Jest także wyrazem głębokiego rozczarowania i zawodu tym, jak posłowie, poza klubem PiS, potraktowali poprzednie złożenie analogicznej ustawy przez blisko 700 tys. obywateli Polski" - zaznaczył Macierewicz.

Sam Kropiwnicki podkreśla, że nie rozmawiał na temat poparcia obywatelskiej inicjatywy z PiS. "Nasza inicjatywa jest inicjatywą suwerenną, apartyjną. Chętnie widzimy wszystkie oznaki poparcia" - zaznaczył.

Zdaniem Macierewicza inicjatywa ustanowienia święta Trzech Króli dniem wolnym od pracy zyskała olbrzymie poparcie społeczne, które wzrasta. "Stać nas na to i jest to konieczne" - ocenił.

Podobne zdanie ma Kropiwnicki. "Stać nas na to i stać nas było przez tysiąc lat" - ocenił.