Z najnowszego badania IQS&QUANT Group wynika, że aż 84 proc. Polek wśród osobistych wydatków na pierwszym planie stawia zakup ubrań. Polki chcą dobrze wyglądać i coraz chętniej do pomocy w tym zatrudniają osobiste stylistki - czyli personal shoppers.

Osoby te pomagają zrobić zakupy, uzupełnić garderobę, lub zupełnie zmienić styl ubioru. Swoją pracę zaczynają od poznania osoby, dla której będą pracować. Może to wiązać się z wizytą w domu i przejrzeniem przez osobistą stylistkę zawartości szafy.

- Trzeba ustalić najbardziej twarzowe kolory i najkorzystniejsze fasony, ale także dowiedzieć się więcej o osobowości, stylu życia, zawodzie i hobby klienta - tłumaczy Anna Mikulska, personal shopper z Łodzi.

Osobiste stylistki przeważnie pracują jako tzw. wolni strzelcy, rzadko mają podpisane stałe umowy z konkretnymi sklepami czy markami o współpracę. Zakupy mogą dotyczyć nie tylko odzieży, ale też elementów wystroju wnętrz, domowych gadżetów itp.

- Dostaję przeróżne zlecenia od zakupu dekoracji mieszkań, aż po zarządzanie funduszami reprezentacyjnymi firm - wylicza Agata Olkowska, personal shopper z Warszawy.

Wskazuje, że miała m.in. za zadanie kupić promocyjne prezenty dla klientów przedsiębiorstwa, tak aby przez swoją nietypowość równocześnie spełniały funkcje reklamowe.

Warsztat pracy stylistki to przede wszystkim dobry gust. Oprócz tego niezbędne jest przygotowanie pod względem umiejętności dokonania analizy kolorystycznej osoby, stylizacji sylwetki męskiej i kobiecej oraz estetyki. Jest to zawód idealny dla osób po szkołach plastycznych bądź stylizacji i wizażu. Ale równie dobrze może się w nim odnaleźć specjalista PR, materiałoznawca, krawiec etc. Na polskim rynku edukacyjnym nie brakuje ofert, które mogą przygotować do wykonywania takiego zawodu. I tak np. krakowska Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa oferuje roczne studium na kierunku kreowanie wizerunku (4,5 tys. zł za rok nauki w trybie dziennym). Natomiast krótsze (36-godzinne) kursy obejmujące stylizację ubioru proponuje np. Akademia Wizerunku Murza&Sokołowska z Wrocławia (1,3 tys. zł).

Osobiste stylistki pomagające w zakupach to nowe zjawisko na rynku pracy. Tymczasem klientów nie brakuje. Personal shoppers z większych miast mogą liczyć na dwóch, trzech zamożnych klientów indywidualnych tygodniowo. Biorąc pod uwagę, że za pięciogodzinne zakupy otrzymują oni wynagrodzenie 400-800 zł, ich miesięczny zarobek może wynieść ok. 8 tys. zł.