Rząd chce, aby od przyszłego roku pracodawcy płacili wynagrodzenia za czas choroby pracownika za pierwsze 14, a nie przez 33 dni zwolnienia lekarskiego w danym roku. Później będzie przysługiwał zasiłek chorobowy z ZUS.

- Zmiana zasad wypłacania zasiłków chorobowych spowoduje wzrost wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - zauważa Joanna Staręga-Piasek, dyrektor Instytutu Rozwoju Służb Społecznych.

Dodaje, że dodatkowy wzrost wydatków FUS może też wynikać z tego, że zakładowi trudniej też będzie kontrolować osoby, które będą chorować przez 15 czy 20 dni i z tego tytułu bardzo krótko będą otrzymywać zasiłek chorobowy. ZUS ma prawo do kontrolowania osób pobierających zasiłki chorobowe. A te kontrole powodują, że coraz mniej osób decyduje się na przebywanie na fikcyjnych zwolnieniach lekarskich.

W 2007 roku lekarze orzecznicy przeprowadzili 264,1 tys. badań kontrolnych. W efekcie 24,5 tys. osób, które zostały uznane jako zdolne do pracy, odebrano prawo dalszej wypłaty zasiłku. Prawie co jedenasta osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim nie powinna więc być uznana jako niezdolna do pracy. Dla porównania w 2003 roku w wyniku 329 tys. kontroli 42,5 tys. osób straciło prawo do zasiłków. W poprzednich latach ZUS kwestionował więc nawet co ósme zwolnienie. Wraz z malejącą liczbą podważanych zwolnień rośnie liczba osób skierowanych na rehabilitację leczniczą.

- W 2007 roku w przypadku 25,7 tys. osób skontrolowanych wydano orzeczenia o potrzebie rehabilitacji leczniczej - mówi Mikołaj Skorupski, rzecznik prasowy ZUS.

Dla porównania w 2005 roku na taką formę dalszego leczenia skierowano 24,4 tys. osób.

ZUS kontroluje nie tylko czy osoby na zasiłkach chorobowych są rzeczywiście niezdolne do pracy, ale też prawidłowość wykorzystania zwolnień lekarskich. W ubiegłym roku skontrolowano 67,7 tys. ubezpieczonych, pozbawiając prawa do zasiłku 2712 osób, co w efekcie spowodowało cofnięcie zasiłków w łącznej kwocie 3,4 mln zł.

- Według mnie ze zwolnień lekarskich korzystają osoby, które wiedzą, że mogą sobie pozwolić na chorowanie - mówi Joanna Staręga-Piasek.

Według niej ZUS powinien podać do publicznej wiadomości informacje, w jakich sektorach gospodarki w 2007 roku pracownicy najczęściej chorowali. Eksperci zwracają też uwagę, że nadal często chorują osoby zwalniane z pracy, które opłacały wysokie składki na ubezpieczenie chorobowe.