Dzięki parafowanej wczoraj przez szefów Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski i Ukrainy umowie o małym ruchu granicznym około 1,5 mln Ukraińców będzie mogło legalnie szukać zatrudnienia w Polsce. Umowa umożliwia Ukraińcom mieszkającym w pasie 50 km od granicy z Polską wielokrotne przekraczanie granicy bez wizy, ale nie dalej niż 50 km w głąb Polski.

- Ukraińcy będą mogli przebywać w Polsce do 90 dni w ciągu pół roku. Po upływie trzech miesięcy będą mogli przyjechać na kolejne 90 dni - mówi Andrzej Krętowski z departamentu konsularnego i Polonii MSZ.

Jednorazowy pobyt nie może jednak trwać dłużej niż 60 dni.

Zdaniem Henryka Michałowicza z Konfederacji Pracodawców Polskich umowa o małym ruchu granicznym ułatwi Ukraińcom kontakty z polskimi pracodawcami.

- Osoba poszukująca pracy, na przykład w rolnictwie czy sadownictwie, będzie mogła osobiście przekonać pracodawcę do siebie i doprowadzić do zatrudnienia - mówi Henryk Michałowicz.

Umowa nie ma jednak formalnego wpływu na obowiązujące zasady zatrudniania cudzoziemców zza wschodniej granicy. Od 1 lutego obywatele państw graniczących z Polską, czyli Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini, mogą pracować w Polsce przez sześć miesięcy w ciągu roku bez pozwolenia na pracę.

- Warunkiem zatrudnienia Ukraińca jest złożenie przez pracodawcę w urzędzie pracy oświadczenia o zamiarze powierzenia mu pracy - mówi Marcin Kulinicz, naczelnik Wydziału Polityki Migracyjnej w departamencie migracji w MPiPS.

Z promesą zatrudnienia Ukrainiec udaje się do polskiego konsulatu i na tej podstawie otrzymuje wizę pozwalającą mu na wjazd do Polski. Obywatele państw, z którymi sąsiadujemy na wschodzie, mogą obecnie ubiegać się o dwa rodzaje wiz: schengeńską i narodową. Pierwsza kosztuje 35 euro i uprawnia do podróżowania po całej UE. Jest wydawana maksymalnie na 90 dni. Wiza narodowa kosztuje 75 euro, jest wydawana na okres powyżej 90 dni i uprawnia do pobytu jedynie w Polsce. Ta właśnie wiza jest przeznaczona dla osób legalnie pracujących.

Ukraińcy zgodnie z postanowieniami umowy o małym ruchu granicznym otrzymają zamiast wiz plastikowe karty ważne dwa lata. Zapłacą za nie 20 euro.

- Taka osoba sama musi się kontrolować, żeby nie przekroczyć pasa przygranicznego - mówi Mirosław Gryta, konsul kierujący działem wizowym we lwowskim konsulacie.

Ukrainiec, który wyjedzie do miejscowości położonej dalej niż 50 km od granicy, może zostać deportowany. Stanie się tak, jeśli policja zatrzymałaby go na przykład w Lublinie.

Piotr Paszkowski, rzecznik prasowy MSZ, mówi, że osoba taka może też otrzymać kilkuletni zakaz wjazdu do strefy Schengen. Stanie się tak, jeśli jej dane zostaną umieszczone w systemie SIS, z którego korzystają służby celne w tej strefie.

Podpisana umowa może spowodować dalszy wzrost zainteresowania pracą Ukraińców przez firmy działające w pasie przygranicznym. Obecnie około 10 proc. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obcokrajowcowi pochodzi od pracodawców z tych rejonów. W styczniu tego roku 7 240 pracodawców złożyło w urzędach pracy oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom, a ponad 759 oświadczeń pochodziło od pracodawców ze wschodnich województw (warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego i podkarpackiego).

21,5 tys. Ukraińców chciały zatrudnić polskie firmy w II półroczu 2007 r.

OPINIA

MAGDALENA SWEKLEJ

departament migracji w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej

Umowa o małym ruchu granicznym ma za zadanie ułatwić kontakty w celach kulturalnych, rodzinnych i ekonomicznych, które nie są działalnością zarobkową. Uprawnia ona jednak Ukraińców do przebywania bez wizy w pasie granicznym nawet przez kilka miesięcy. Ułatwi to kontakty między Ukraińcami a polskimi pracodawcami, co może spowodować zwiększenie liczby pracujących Ukraińców w pasie przygranicznym.