ZMIANA PRAWA

Nianie, opiekunki, sprzątaczki, ogrodnicy, szoferzy oraz wszyscy inni pracownicy, którzy są zatrudnieni przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej, nie będą mieli prawa do obniżenia wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mogliby korzystać z urlopu wychowawczego.

Nie będzie ich także obowiązywał zawarty w kodeksie pracy limit 150 godzin, jakie można przepracować ponad obowiązujący ich wymiar czasu pracy. W przypadku szczególnych potrzeb pracodawca będzie mógł więc żądać od nich, aby pracowali w nieograniczonej liczbie nadgodzin. Dodatkowo nie będzie musiał ustalać z podwładnymi planu urlopów. Tak wynika z projektu nowelizacji kodeksu pracy przygotowanego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

- Rząd chce w ten sposób zachęcić do legalizacji zatrudnienia. Obecnie bowiem większość pracowników zatrudnianych przez osoby fizyczne pracuje na czarno - mówi Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Podkreśla on, że projekt przewiduje także, że osoby fizyczne zatrudniające pracowników (nie więcej niż dziewięciu) nie będą musiały prowadzić ewidencji czasu pracy. Takie rozwiązanie w praktyce byłoby sprzeczne z koniecznością przestrzegania, aby pracownik nie przepracował ponad 150 nadgodzin w roku.

- Trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób Państwowa Inspekcja Pracy miałaby kontrolować ewidencję czasu pracy. Inspektorzy musieliby przeprowadzać kontrole w domu, a to na pewno nie zachęciłoby osób fizycznych do zalegalizowania zatrudnienia - tłumaczy Adam Ambrozik.

Ustawodawca jest jednak niekonsekwentny. Celem projektu nowelizacji kodeksu pracy ma być likwidacja szarej strefy. Tymczasem obowiązująca od 1 lipca 2007 r. ustawa z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (Dz.U. nr 89, poz. 589) uniemożliwia w praktyce przeprowadzenie kontroli w zakresie legalności zatrudnienia u osób fizycznych. Inspektorzy pracy mogą bowiem kontrolować przedsiębiorców i pracodawców, ale nie osoby fizyczne nieprowadzące działalność gospodarczą.

Osób fizycznych będą także dotyczyć inne przywileje, jakie mają przysługiwać firmom zatrudniającym do dziewięciu pracowników. Pracodawcy - osoby fizyczne - będą mogli więc m.in. zwalniać pracowników w wieku przedemerytalnym, jeśli wypłacą im odprawy, a ich podwładni nie będą mogli żądać przywrócenia do pracy w przypadku bezprawnego lub nieuzasadnionego zwolnienia.

- Rządowe propozycje nie będą wystarczającą rekompensatą kosztów opodatkowania lub opłacania ZUS, które osoby fizyczne poniosą w związku z legalizacją zatrudnienia - uważa Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

Jego zdaniem ujawnieniem zatrudnienia nadal nie będą zainteresowani też sami pracownicy, gdyż zazwyczaj nie chcą ujawnić swoich dodatkowych źródeł dochodów.