statystyki

Outsourcing pracowniczy: Nie tylko pracodawca poniesie konsekwencje

autor: Paulina Szewioła23.02.2017, 07:11; Aktualizacja: 23.02.2017, 08:46

Nowe przepisy dotyczące outsourcingu pracowniczego powinny ukrócić działalność nieuczciwych firm, które dokonywały wielomilionowych oszustw kosztem podatników i uczciwych przedsiębiorców

Reklama


W środę do pierwszego czytania w Sejmie został przekazany rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie z nim od 2018 r. płatnicy składek będą wpłacać daninę na rzecz ZUS na własne indywidualne konta (pisaliśmy o tym w DGP nr 27/2017 r.). To jednak niejedyna ważna zmiana zaproponowana przez rząd w tym projekcie. Inna odnosi się do outsourcingu pracowniczego. Zrobiło się o nim głośno z powodu nieprawidłowości, gdy np. firmy chcąc zmniejszyć koszty, przekazywały pracowników podmiotom zewnętrznym. A te ostatnie nie zawsze działały uczciwie i odprowadzały składki do ZUS.

Prawna samowolka

Początków problemów przedsiębiorców należałoby upatrywać przede wszystkim w braku odpowiednich regulacji. – Przepisy prawa pracy nie regulują instytucji outsourcingu pracowniczego – wyjaśnia adw. Hubert Hajduczenia z DLA Piper. Jasne jest natomiast, że praca to nie towar i pracownikami handlować nie wolno. A co jest możliwe? – Dopuszczalne jest przekazanie wydzielonej części zakładu pracy innemu podmiotowi. Przez część zakładu pracy należy rozumieć nie tylko samych pracowników, ale przede wszystkim zorganizowaną i działającą część przedsiębiorstwa – wyjaśnia dr Tomasz Lasocki z Katedry Prawa Ubezpieczeń WPiA UW. Przykładowo, jeżeli w fabryce AGD istnieje dział zajmujący się produkcją uszczelek i cała struktura związana z ich produkcją – maszyny, wiedza o sposobach i organizacji produkcji wraz z pracownikami zostanie przekazana innemu podmiotowi, to ZUS nie będzie miał podstaw, aby takie działanie zakwestionować. – W odmiennym układzie organ rentowy ma prawo stwierdzić, że przekazano nie tyle część zakładu pracy, ile „sprzedano”, „wynajęto” czy „wyleasingowano” samych pracowników, a zatem pracodawcą pozostaje dotychczasowy podmiot zatrudniający – dodaje dr Lasocki. I w ostatnich latach ZUS coraz częściej kwestionował tego typu praktyki. Wówczas pojawiał się problem rozliczenia nadpłaconych składek. – W sytuacji, w której ZUS ustalił, że płatnikiem od początku powinien być dotychczasowy pracodawca, korygowano konto firmy zewnętrznej, która opłaciła jakąś część składek, i nakazywał pokryć należności wraz z naliczanymi od początku odsetkami drugiemu przedsiębiorcy. Nadpłaty mogły zostać zaliczone na poczet przyszłych należności nieuprawnionego płatnika lub mu zwrócone. Konsekwencje ponosił zatem wyłącznie dotychczasowy pracodawca, a państwo nie interesowało się firmą zewnętrzną – wyjaśnia dr Tomasz Lasocki.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane