Na jutrzejszym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego przedstawiciele powiatów chcą poruszyć temat planowanej reformy urzędów pracy. Ich sprzeciw budzi zwłaszcza zapowiadane przez wiceministra pracy Stanisława Szweda wyłączenie pośredniaków z zakresu zadań powiatów i przeniesienie ich do administracji rządowej.

Przekaz medialny

Centralizacja ma poprawić efektywność urzędów i spowodować, że rząd uzyska większy wpływ na to, jak środki na przeciwdziałanie bezrobociu są wydatkowane w regionach. Samorządy argumentują jednak, że takie przekonanie jest błędne, bo nie ma jednego rynku pracy, tylko wiele lokalnych. I to na ich poziomie, a nie z punktu widzenia Warszawy, lepiej widać, jakie działania należy podejmować. Nie oznacza to, że powiaty nie widzą potrzeby zmian, które mogłyby usprawnić funkcjonowanie PUP. Ale uważają, że można je przeprowadzić bez ingerowania w strukturę pośredniaków. Problem w tym, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) na razie bardzo skąpo dzieli się informacjami na temat swoich planów. Samorządy więcej wiedzą z mediów niż z bezpośrednich przekazów resortu.

Instytucje rynku pracy

Instytucje rynku pracy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o reformie podczas styczniowej KWRiST, ale zanim wyczerpał się porządek, osoby reprezentujące ministerstwo opuściły obrady. Mamy nadzieję, że na jutrzejszym posiedzeniu plenarnym otrzymamy wyjaśnienia – mówi Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura ZPP. Informacji domaga się także Związek Miast Polskich. – Będziemy przekonywać resort, że włączenie PUP do administracji rządowej przyniesie więcej szkód niż korzyści – podkreśla Marek Wójcik z ZMP.

Niezależnie od dyskusji planowanej na forum komisji, ZPP zamierza na początku marca podczas nadzwyczajnego posiedzenia przyjąć stanowisko sprzeciwiające się centralizacji PUP.

Zagrożone środki UE

Zmianami w funkcjonowaniu pośredniaków są też zainteresowani partnerzy społeczni. W ramach Rady Dialogu Społecznego utworzony został nawet specjalny podzespół problemowy ds. reformy polityki rynku pracy.

– Na ostatnim posiedzeniu nie usłyszeliśmy od przedstawiciela resortu rodziny żadnych szczegółów na temat reformy. Dowiedzieliśmy się natomiast, jakie obawy mają urzędy pracy oraz Ministerstwo Rozwoju – opowiada Grzegorz Tokarski z Pracodawców RP, przewodniczący podzespołu.

Urzędy pracy obawiają się, że włączenie ich w struktury rządowe może sparaliżować działalność służb zatrudnienia nawet na dwa lata. Z kolei reprezentujący MR dyrektor Piotr Krasuski wskazywał, że centralizacja w tak krótkim horyzoncie czasowym może skutkować utratą pieniędzy z UE.

Pytany przez DGP o te kwestie resort rozwoju odpowiada, że zarówno PUP, jak i wojewódzkie urzędy pracy odgrywają znaczącą rolę we wdrażaniu Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Jednak jakie konsekwencje dla wykorzystania środków UE może mieć reforma, będzie można określić dopiero wtedy, gdy resort pracy przedstawi szczegóły docelowego systemu służb zatrudnienia. Kiedy to nastąpi? Ministerstwo tłumaczy, że na razie trwają intensywne prace analityczne oceny skutków finansowych. I nie jest na razie w stanie określić, kiedy projekt zostanie przekazany do konsultacji.