Zmiana prawa Wypowiedzenia z pracy złożone przez strajkujących lekarzy oraz wprowadzenie krótszego czasu pracy oznacza, że szpitale będą mieć problemy z zapewnieniem niezbędnego zatrudnienia na oddziałach.

Z ponad 120 tys. wszystkich pracujących lekarzy już ponad 3,5 tys. złożyło wypowiedzenia z pracy. Jeżeli nie zostaną wycofane, to od października nie będą oni mieli obowiązku świadczenia pracy. Do takiej sytuacji może dojść w 70 szpitalach. Z danych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wynika, że właśnie w tylu placówkach lekarze chcą zrezygnować z pracy. Dotyczy to szpitali m.in. w województwach podkarpackim, świętokrzyskim, opolskim oraz mazowieckiem.

Wypowiedzenia z pracy zostały złożone m.in. w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. Jak powiedział Bernard Waśko, dyrektor rzeszowskiej placówki, od ubiegłego tygodnia szpital nie przyjmuje już pacjentek na oddział patologii ciąży.

- Od września zamknięcie grozi kolejnym oddziałom - m.in. chirurgii, chemioterapii, radioterapii, ginekologii czy urologii - dodaje Bernard Waśko.

Braki kadrowe w placówkach medycznych mogą być jeszcze większe ze względu na konieczność uchwalenia nowelizacji ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Jeszcze na tym posiedzeniu Sejm planuje się zająć wprowadzonymi do niej poprawkami w Senacie. Nowelizacja skraca czas pracy lekarzy. Zgodnie z nią, od stycznia 2008 r. lekarze będą pracowali 48 godzin tygodniowo. Takie standardy obowiązują w innych krajach Unii Europejskiej. Będzie możliwość wydłużenia tygodniowego czasu pracy lekarzy do 78 godzin, ale tylko w sytuacji, gdy dobrowolnie podpiszą oni tzw. klauzulę opt-out. Dyrektorzy zakładów opieki zdrowotnej nie będą mogli w jakikolwiek sposób zmuszać lekarzy do jej zawarcia.

OZZL już wezwał strajkujących lekarzy, by niezbyt pochopnie podpisywali klauzule. Zdaniem Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego związku, daje to lekarzom szansę na uzyskanie lepszych warunków pracy, w tym również wyższego wynagrodzenia.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl