W piątek Sejm odrzucił trzy weta prezydenta do ustaw: o emeryturach pomostowych, ochronie gruntów rolnych i leśnych oraz o ustroju sądów powszechnych. Koalicji rządowej nie udało się odrzucić wet do trzech ustaw zdrowotnych, zmian w ustawach o rentach i emeryturach z FUS oraz noweli ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji.

"Mimo prezydenckiego weta udało się, tak jak obiecaliśmy, wprowadzić nowoczesny, sprawiedliwy system emerytur pomostowych, który spowoduje, że ludzie, dla których praca mogła być, czy jest zagrożeniem dla ich zdrowia, będą otrzymywali specjalne świadczenia przez długi, długi czas" - powiedział szef rządu na konferencji prasowej w Sejmie.

Premier przypomniał, że debata nad nowym systemem emerytur pomostowych trwała w Polsce aż siedem lat. "Pokazaliśmy, że mimo niesprzyjających warunków politycznych i prezydenckiego weta potrafimy - wtedy kiedy sprawa jest ważna i dotyczy niezwykle delikatnej materii, jaką są ludzkie pieniądze - wygrać" - oświadczył Tusk.

"W sytuacji, w której to się nie uda, będziemy równolegle przygotowywali program działań, który nie będzie wymagał zmiany ustawowej"

Zapowiedział, że rząd będzie się starał skutecznie budować taką większość w parlamencie, która przynajmniej od "czasu do czasu" będzie skutecznie odrzucała weta prezydenta. "W sytuacji, w której to się nie uda, będziemy równolegle przygotowywali program działań, który nie będzie wymagał zmiany ustawowej" - zaznaczył.

Jak dodał, "nie jest pewien", czy zawsze będzie mógł liczyć na głosy klubu Lewicy przy odrzucaniu sprzeciwu prezydenta wobec ustaw.

"Prezydent i PiS dowiedzieli się dzisiaj, że nie mogą tego negatywnego modelu rządzenia Polską stosować systematycznie i bezkarnie. To nauczka dla tych, którzy ze słowa "nie" uczynili główną filozofię swojej polityki. Cieszę się, że dzisiaj słowo "tak" wygrało w tej ważnej sprawie jaką są emerytury" - powiedział szef rządu.

Premier podkreślił, że po odrzuceniu przez Sejm wet prezydenta ma osobistą satysfakcję, gdyż - jego zdaniem - okazało się, że można w Polsce sensownie rządzić nawet wtedy, "jeśli niektórzy umówią się, żeby przeszkadzać". "Ci, którzy chcą przeszkadzać, ci którzy będą chcieli stosować destrukcję jako systematyczną metodę działania, nie będą wygrywali" - ocenił Tusk.

"Cieszę się, że przed świętami mogliśmy takie ważne dla setek tysięcy Polaków zwycięstwo (w sprawie "pomostówek") osiągnąć - podkreślił premier. To jest - według niego - dobry znak na przyszły rok.