•  NOWE PRAWO Dyrektorzy szkół mają tydzień na ogłoszenie zestawu podręczników
  •  Od 1 września każdy uczeń podstawówki i gimnazjum musi nosić mundurek
  •  Rodzice wybiorą nowe rady w szkołach i przygotują program wychowawczy

Dziś wchodzi w życie nowelizacja ustawy o systemie oświaty, której głównym celem jest realizacja założeń rządowego programu Zero tolerancji dla przemocy w szkole. Może ona przysporzyć kłopotów zarówno dyrektorom szkół, nauczycielom, jak i rodzicom uczniów. Ci pierwsi mają tylko tydzień na ogłoszenie szkolnego zestawu podręczników. W porozumieniu z radą rodziców będą musieli także określić wzór mundurków dla uczniów podstawówek i gimnazjów oraz dopilnować, aby każde dziecko od 1 września 2007 r. je nosiło.

- Dyrektorzy szkół, którzy nie zadbają o schludny wygląd uczniów, będą ponosić konsekwencje służbowe włącznie ze zwolnieniem z zajmowanego stanowiska - zapowiada Roman Giertych, minister edukacji narodowej.

Natomiast rodzice muszą przygotować się na dodatkowe wydatki, koszt zakupu mundurka wynieść może nawet kilkaset złotych. Mimo że nie posiadają odpowiednich kwalifikacji pedagogicznych, będą musieli również opracować program wychowawczy i program profilaktyki edukacyjnej szkoły.

Terminy dla dyrektorów

Zgodnie z nowelizacją ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) do 31 maja dyrektorzy szkół muszą ogłosić szkolne zestawy programów nauczania i wychowania oraz szkolny zestaw podręczników, który ma składać się z maksymalnie trzech książek do danego przedmiotu. Zestaw podręczników będzie obowiązywał przez trzy lata. Będzie go mogła zmienić na początku roku szkolnego rada pedagogiczna, ale tylko w uzasadnionych przypadkach.

- W praktyce jeszcze przed nowelizacją zestawy podręczników nie obejmowały więcej niż trzy pozycje - tłumaczy Ewa Grużewska-Kwiecień, dyrektor warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 211 im. Janusza Korczaka.

Jej zdaniem przyjęte przez Sejm rozwiązanie nie powinno więc stwarzać dodatkowych problemów pedagogom.

Znacznie więcej kłopotów może przysporzyć dyrektorom konieczność podejmowania działań organizacyjnych umożliwiających obrót używanymi książkami w szkole. Ustawa nakłada bowiem na nich taki obowiązek, ale nie konkretyzuje, na czym polegać mają wspomniane działania. Dodatkowym źródłem problemów dla szefów szkół jest także konieczność ustalania wzoru mundurków w porozumieniu z radą rodziców. Dyrektorzy szkół muszą to zrobić jeszcze w tym roku szkolnym, aby uczniowie mogli je nosić już od 1 września.

Kto musi kupić mundurek

- Dużo czasu zajmuje osiągnięcie porozumienia z rodzicami w tej sprawie. Dlatego na spotkaniu z nimi zaproponowałam, żeby to dzieci miały decydujące zdanie w sprawie wyboru stroju jednolitego. Przecież one będą go nosić - mówi Bożena Będzińska-Wosik, dyrektor łódzkiej Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi.

Wśród rodziców dyrekcja łódzkiej placówki przeprowadziła ankietę na temat ceny mundurka. Wynika z niej, że cena ta powinna wynosić około 50 zł, bo dla każdego dziecka trzeba przecież kupić przynajmniej dwa komplety strojów. Koszty te obciążą rodziców dzieci.

Cena mundurka w danej placówce zależy od wybranego fasonu i materiału. Z informacji uzyskanych w szkołach wynika, że wahać się ona może od 50 do 400 zł. Dla niektórych rodziców zakup nawet najtańszego mundurka może być jednak problemem. Dlatego rząd obiecał dofinansować milion najuboższych dzieci. Pomoc wynosić ma 50 zł. Do tej pory nie zostało jednak wydane rozporządzenie w tej sprawie.

Rodzice nie będą się natomiast musieli zajmować zamawianiem mundurków. W większości szkół zajmą się tym bowiem nauczyciele oraz dyrekcja szkoły, która będzie kupowała stroje dla wszystkich dzieci u producenta. W ten sposób placówki mogą liczyć na rabaty lub obniżkę cen.

- Udało nam się wytargować 20 darmowych strojów dla najuboższych uczniów - mówi Bożena Będzińska-Wosik.

Jeśli jednak szkoła nie zorganizuje zakupu mundurków, obowiązek ten spadnie na rodziców. Powinni oni zostać wówczas poinformowani o wzorze mundurka przez przedstawiciela tzw. trójki klasowej. Mogą też sami udać się do szkoły i sprawdzić obowiązujący w nich fason strojów jednolitych (jest on określony w statucie szkoły).

Nowe zadania dla rodziców

Konieczność sfinansowania zakupu mundurka to nie jedyny nowy obowiązek rodziców uczniów. Do 31 października muszą oni także wybrać nowe rady rodziców, którym nowelizacja ustawy oświatowej przyznaje ważne kompetencje. W porozumieniu z radami pedagogicznymi będą one uchwalać realizowany przez nauczycieli program wychowawczy oraz program profilaktyki edukacyjnej. Program wychowawczy określa m.in. zadania wychowawców klas i zasady współpracy wychowawców z rodzicami i samorządem uczniowskim. Z kolei celem programu profilaktyki jest rozwijanie zainteresowań uczniów, przeciwdziałanie niepowodzeniom w nauce, zapewnienie bezpieczeństwa w szkole oraz zapobieganie uzależnieniom przez uczniów.

- Jestem zwolennikiem zwiększania wpływu rodziców na działalność szkół, ale mam wątpliwości, czy są oni przygotowani do tworzenia np. programu wychowawczego w szkołach. To zadanie dla specjalistów, którzy dobrze znają problemy oświaty - uważa prof. Edmund Wittbrodt, senator i były minister edukacji narodowej.

W niektórych szkołach rodzice dzieci już proszą nauczycieli i dyrekcję szkoły o pomoc w przygotowaniu odpowiednich programów.

- Nie odmówiłam pomocy, bo wiem, że rodzice nie mają ani czasu, ani odpowiednich kwalifikacji zawodowych do opracowania np. szkolnego programu profilaktyki edukacyjnej - mówi Bożena Będzińska-Wosik.

Rady rodziców będą też opiniować program i harmonogram poprawy efektywności kształcenia lub wychowania szkoły oraz projekt planu finansowego składanego przez dyrektora szkoły.

Kłopot ze statusem pedagogów

Zmiany nie ominą także zasad wykonywania zawodu nauczyciela.

- Zgodnie z nowym brzmieniem art. 63 ust. 1 Karty Nauczyciela nauczyciel, podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, będzie korzystał z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych na zasadach określonych w kodeksie karnym - tłumaczy Zofia Chełstowska, dyrektor departamentu pragma- tyki zawodowej Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Oznacza to, że określone czyny zabronione, popełnione na szkodę nauczyciela, będą ścigane z urzędu, a nie jak dotychczas z oskarżenia prywatnego. Będą one także zagrożone surowszą karą. To rozwiązanie ma zwiększyć prestiż zawodu nauczyciela i przeciwdziałać aktom agresji ze strony uczniów.

Według MEN wspomniany przepis przyznaje pedagogom wyłącznie ochronę przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych w kodeksie karnym. Nauczyciele nie będą natomiast ponosić - jak inni funkcjonariusze publiczni - zaostrzonej odpowiedzialności karnej za przyjęcie korzyści majątkowej lub niedopełnienie obowiązków służbowych. Z opinią tą nie zgadzają się prawnicy.

- Jestem przekonany, że już przed nowelizacją prawa oświatowego nauczyciele w związku z pełnieniem swoich obowiązków posiadali status funkcjonariuszy publicznych, a więc przysługiwała im zaostrzona ochrona oraz obowiązywała ich rozszerzona odpowiedzialność na podstawie kodeksu karnego - tłumaczy prof. Jarosław Warylewski, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

W jego opinii wynika to z art. 115 par. 13, ust. 4 k.k., zgodnie z którym funkcjonariuszem publicznym jest osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe. Wszystko wskazuje, że to sądy zdecydują, która interpretacja przepisów jest prawidłowa.

 

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl