Kilkanaście tysięcy pracowników domaga się w ZUS i w firmach wypłaty zaniżonych zasiłków i wynagrodzeń chorobowych. Takie uprawnienie przysługuje im na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Niektóre firmy utworzyły specjalne rezerwy na wypłaty świadczeń. Często zanim je wypłacą, pytają ZUS, jak je wyliczyć. Firmy nie będą jednak mogły domagać się przed sądem odszkodowania od Skarbu Państwa za działania ZUS, który zezwalał im na praktykę zakwestionowaną przez Trybunał.

Po wyroku Trybunału

Dotychczasowa praktyka ZUS i firm powodowała, że pracownicy w czasie zwolnienia lekarskiego otrzymywali zaniżone wynagrodzenia lub zasiłki chorobowe. Przy wyliczaniu ich świadczeń nie były uwzględniane wszystkie dodatkowe składniki wynagrodzenia, od których została odprowadzona składka chorobowa. W efekcie, będąc na chorobowym, otrzymywali często świadczenie wyliczone jedynie od pensji zasadniczej. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował tę praktykę. W czerwcu wydał wyrok (SK 16/06), w którym stwierdził niekonstytucyjność art. 41 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 31, poz. 267 z późn. zm.).

Zdaniem Trybunału przy ustalaniu podstawy wymiaru wynagrodzenia lub zasiłku chorobowego pracownika nie uwzględnia się tych składników wynagrodzenia, które na podstawie regulaminów wynagradzania nie są zmniejszane za okres pobierania zasiłku. Jeśli więc pracownik otrzymuje od firmy, np. premie w okresie przebywania na zwolnieniu, to ZUS wypłaca mu zasiłek (albo firma wynagrodzenie chorobowe) obliczane wyłącznie od podstawowej pensji. Jeśli natomiast w regulaminie jest zapis, że dodatkowych składników pensji w okresie zwolnienia pracownik nie otrzymuje, to jego zasiłek lub wynagrodzenie jest wyliczone od całego wynagrodzenia, od której odprowadził składkę chorobową.

Przedsiębiorca ze swoich środków płaci za 33 dni niezdolności do pracy w ciągu roku. Od 34. dnia świadczenie jest wypłacane z ZUS.

Firmy liczą ręcznie

Na podstawie wyroku TK pracownicy w firmach lub w ZUS mogą domagać się wypłaty zaniżonych wynagrodzeń lub zasiłków. Trudno jest oszacować, ilu z nich do tej pory złożyło wnioski u pracodawców. Różnie wygląda to w poszczególnych firmach. Takie wnioski złożyli np. pracownicy firmy Famot. Ale są i takie firmy, np. AKS czy Klinkiernia Ołdrzychów, w których do tej pory wniosków nie złożono.

- Spodziewam się jednak, że takie wnioski do nas wpłyną - mówi Regina Janiec z Klinkierni Ołdrzychów.

Aldona Kucharska z Dom Development, wskazuje, że firmy powinny utworzyć specjalną rezerwę na wypłatę zaległych wynagrodzeń. Kwota rezerwy będzie różna w zależności od liczby zatrudnionych pracowników. Na przykład Famot z Pleszewa zatrudniający prawie 500 pracowników wypłaci z tytułu zaniżonych świadczeń około 10 tys. zł.

W małych firmach i takich, w których regulaminy wynagradzania nakazują pomniejszanie dodatkowych składników wynagrodzenia wypłacanych w okresie choroby, kwoty zaległości nie będą wysokie.

- U nas premia wchodziła do podstawy chorobowego, ale nagrody już nie - mówi Regina Janiec.

Dodaje, że ewentualne wypłaty z tytułu niewliczonych wcześniej nagród do podstawy wymiaru zasiłku nie będą wysokie, bo były one przyznawane sporadycznie tylko niektórym pracownikom. Zdaniem Witolda Polkowskiego z Konfederacji Pracodawców Polskich, przeciętne wypłaty zaległych świadczeń dla jednego pracownika będą sięgały kilkuset złotych.

Przedstawiciele firm skarżą się jednak, że wyliczanie zaległości dezorganizuje pracę działów księgowo-płacowych.

- Trzeba to robić ręcznie i jest to bardzo pracochłonne - mówi Krystyna Szkudlarz z Famot.

Dodaje, że firmy raczej nie decydują się na zakup specjalnego programu komputerowego, który obliczałby wstecz zaległe świadczenia.

- Koszt takiego programu często może być wyższy niż zaległe wypłaty - mówi Beata Rozmysłowicz z AKS.

Wnioski do ZUS

Pracownicy, którzy chorowali ponad 33 dni w danym roku, mogą ubiegać się o wyrównanie zaniżonych zasiłków chorobowych.

- 9,6 tys. wniosków o wyrównanie wcześniej wypłaconych zasiłków chorobowych złożyli do ZUS pracownicy. Oddziały wypłaciły z tego tytułu 6,5 mln zł - mówi Agnieszka Orłowska z Centrali ZUS.

Dodaje, że oprócz wniosków o zwrot pieniędzy firmy składają też wnioski dotyczące sposobu ustalania zwrotów. Na przykład do oddziału ZUS w Legnicy wpłynęło 69 takich zapytań.

- Zakłady pracy pytają, czy dodatkowe składniki wynagrodzenia wypłacane dla pracowników, takie jak premie uznaniowe, indywidualne nagrody, nagrody z okazji uroczystych dni należy przyjmować przy ustaleniu podstawy wymiaru świadczeń - mówi Elżbieta Kruk z oddziału ZUS w Legnicy.

Wątpliwe odszkodowanie

Zdaniem ekspertów, firmy nie mają wielkich szans na uzyskanie zadośćuczynienia od Skarbu Państwa za działania ZUS, choć w praktyce wyliczały wynagrodzenia chorobowe dla pracowników zgodnie z oficjalnym stanowiskiem ZUS.

- Interpretacje ZUS nie były wiążące dla firm - mówi Zbigniew Śpiewak, radca prawny.

Dodaje, że obowiązki składkowe firm wynikają z przepisów ustawy, która jest wiążąca zarówno dla nich, jak i dla organu rentowego.

- Jeśli firma nie zgadzała się z poglądem lokalnego oddziału ZUS, mogła wnieść sprawę do sądu - mówi Zbigniew Śpiewak.

O tym, że pracodawcy nie będą mogli skarżyć Skarbu Państwa, jest też przekonana Agnieszka Lechman-Filipiak z DLA Piper Wiater.

- Zapłata przez nich zaległych wynagrodzeń chorobowych jest w istocie uregulowaniem kwot, które kiedyś zaoszczędzili, jeśli błędnie obliczyli i wypłacili wynagrodzenie chorobowe - wskazuje Agnieszka Lechman-Filipiak.

464 mln zł wypłacił w listopadzie ZUS z tytułu zasiłków chorobowych