TK rozpoznał połączone wnioski Rady Gminy Nieporęt i Rady Gminy Stopnica dotyczące dotacji gmin do działalności niepublicznych przedszkoli. Orzekał w sprawie zgodności art. 90 ust. 2c ustawy o systemie oświaty z Konstytucją RP oraz z zapisami Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego (sporządzonej w Strasburgu 15 października 1985 r.).

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty, jeśli do przedszkola uczęszcza dziecko nie będące mieszkańcem gminy dotującej przedszkole, gmina w której mieszka ma pokrywać koszty dotacji za to dziecko. W ocenie rad gmin Nieporęt i Stopnica, przepis ten powinien mieć zastosowanie tylko w przypadkach, gdy gmina nie prowadzi przedszkola na własnym terenie albo gdy prowadzi przedszkole, ale nie ma w nim już wolnych miejsc.

Wnioskodawcy podkreślili, że sami prowadzą w swoich gminach przedszkola i że w tych przedszkolach są wolne miejsca, a mimo to niektórzy rodzice wysyłają dzieci do prywatnych przedszkoli w innych, sąsiednich gminach. Oznacza to, że gmina, w której mieszka dziecko musi płacić za to dziecko dotację drugiej gminie - tej, gdzie znajduje się niepubliczne przedszkole wybrane przez rodziców dziecka.

Ponadto - zwrócili uwagę wnioskodawcy - zobowiązana do płacenia dotacji gmina nie ma wpływu na poziom kosztów i wysokość dopłat w sąsiednich gminach, ponieważ wysokość tych dopłat wyznaczają właśnie sąsiednie gminy.

Jeśli na przykład dziecko mieszka w ubogiej gminie, a dojeżdża do prywatnego przedszkola na terenie gminy bogatszej, gmina uboga musi płacić dotacje gminie bogatej wg cennika wyznaczonego przez gminę bogatą - alarmowali wnioskodawcy.

Przepis ten ogranicza samodzielność finansową gmin, których mieszkańcy korzystają z edukacji przedszkolnej poza granicami terytorialnymi własnych wspólnot.

Wójt gminy Nieporęt Sławomir Maciej Mazur zwrócił uwagę, że jego gmina nie ma wpływu na wysokość i ilość dotacji, które musi płacić innym gminom za fakt, że dzieci z gminy Nieporęt chodzą do prywatnych przedszkoli w innych gminach. Roczny koszt takich dotacji oznacza obecnie dla gminy Nieporęt wydatek rzędu 300-500 tys. zł - powiedział Mazur. Jak dodał, jeśli obciążenie budżetu tymi dotacjami jest duże, może uniemożliwić gminie płacącej dotacje budowanie nowych przedszkoli na własnym terenie.

Ustawa o systemie oświaty przewiduje, że dotacje dla niepublicznych przedszkoli przysługują na każdego ucznia w wysokości nie niższej niż 75 proc. ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia.

Odnosząc się do art. 90 ust. 2c ustawy o systemie oświaty, Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że "w zakresie, w jakim nakazuje pokrycie kosztów wyższych ş w przeliczeniu na jednego ucznia - dotacji, niż dotacje przysługujące przedszkolom niepublicznym usytuowanym na terenie gminy zobowiązanej, w tej części kosztów, która przekracza iloczyn ustalonego przez gminę zobowiązaną wskaźnika procentowego i kwoty ustalonych przez gminę uprawnioną do refundacji wydatków bieżących" jest on niezgodny z niektórymi zapisami Konstytucji RP oraz Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego.

Chodzi o art. 16 ust. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którym "samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej; przysługującą mu w ramach ustaw istotną część zadań publicznych samorząd wykonuje w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność", a także o art. 3 ust. 1 Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego mówiący, że "samorząd lokalny oznacza prawo i zdolność społeczności lokalnych (...) do kierowania i zarządzania zasadniczą częścią spraw publicznych na ich własną odpowiedzialność i w interesie ich mieszkańców".