Chcemy, żeby wybrane uczelnie wyższe łączyły się w większe organizacje. Nie będzie to jednak łatwe, ponieważ każda chce zachować swoją odrębność – powiedział wczoraj Michał Seweryński, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Zdaniem resortu nauki jest to konieczne, ponieważ na wielu uczelniach wyższych jest niski poziom kształcenia. Wynika to m.in. z braku kadry naukowej, zbyt małej liczby studentów oraz z ograniczeń finansowych. Szansą na przetrwanie ma być uzupełnienie kadry naukowej albo połączenie mniejszych uczelni z większymi. Na wprowadzenie oczekiwanych zmian szkoły wyższe mają czas do 2010 roku. – Państwa nie stać na utrzymywanie na każdej uczelni wydziałów kształcących niewielu studentów – argumentował Michał Seweryński. Zmiany obejmą także wyższe szkoły zawodowe. Ich program nauczania ma zostać dostosowany do potrzeb rynku. Wiedzę będą przekazywać studentom praktycy, a nie tylko teoretycy. Planuje się także reformę studiów licencjackich, tak żeby stały się bardziej zawodowymi. Resort nauki chce również stworzyć przepisy umożliwiające przyznawanie tytułu zawodowego magistra na podstawie rozszerzonego egzaminu magisterskiego, a nie tylko pisemnej pracy magisterskiej.