Kodeks pracy stanowi, że nie wolno dopuścić pracownika do wykonywania pracy, jeśli nie posiada wymaganych kwalifikacji, umiejętności oraz dostatecznej znajomości przepisów i zasad w dziedzinie bhp.
Publikacja: 16 grudnia 2008, 11:20 Aktualizacja: 16 grudnia 2008, 11:20
Podczas prac remontowych jednego z oddziałów szpitalnych uległa śmiertelnemu wypadkowi osoba zatrudniona przez szefa firmy remontowej. Okazało się, że poszkodowany nie był pracownikiem, bo nie została zawarta z nim umowa o pracę. Czy wyłączną winę za to zdarzenie ponosi szef firmy remontowej?
Odpowiedzialny za dopuszczenie do pracy bez umowy o (zatrudnienie na czarno) pracę jest szef firmy remontowej. Natomiast ustalenie osób odpowiedzialnych za ten wypadek przy pracy wymaga ustalenia także wszystkich okoliczności zdarzenia.
Prawdopodobnie osoba ta nie była wcześniej skierowana na wstępne badania profilaktyczne w celu ustalenia przez uprawnionego lekarza, czy przy aktualnym stanie jej zdrowia może podjąć pracę na określonym stanowisku. Obowiązek poddania się wstępnym badaniom lekarskim przez osoby przyjmowane do pracy wynika bezpośrednio z art. 229 par. 1 kodeksu pracy. Szczegóły w tym zakresie określa rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej z 30 maja 1996 r. (Dz.U. nr 69, poz. 332 z późn. zm.).
Prawdopodobnie przed dopuszczeniem tej osoby do pracy na określonym stanowisku nie została również poddana szkoleniu wstępnemu w zakresie bhp. Artykuł 2373 kodeksu pracy stanowi, że nie wolno dopuścić pracownika do pracy, do wykonywania której nie posiada wymaganych kwalifikacji, umiejętności oraz dostatecznej znajomości przepisów i zasad w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy. Szczegóły w tym zakresie reguluje rozporządzenie ministra gospodarki i pracy z 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. nr 180, poz. 1860 z późn. zm.).
Należy również zwrócić uwagę na to, że osoba poszkodowana w wypadku nie pracowała w obiekcie zarządzanym przez szefa firmy remontowej, ale na terenie innego zakładu pracy.
Zgodnie z art. 208 kodeksu pracy, jeżeli w tym samym miejscu, a więc w tym samym obiekcie wykonują prace pracownicy zatrudnieni przez różnych pracodawców, powinni oni ustalić w umowie zasady współdziałania w zakresie bhp. Chodzi o sposoby postępowania w przypadku wystąpienia zagrożeń dla zdrowia lub życia pracowników i wyznaczenie koordynatora sprawującego nadzór nad bhp wszystkich pracowników obydwu zakładów pracy. Nie zwalnia to oczywiście żadnego z nich z obowiązku zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy własnym pracownikom.
Powstaje jednak pytanie, czy dyrektor szpitala i szef firmy remontowej wyznaczyli takiego koordynatora. Przepisy prawa nie określają tego, ale wydaje się, że w tym przypadku powinien nim być nim pracownik służby bhp zatrudniony w szpitalu. Jeżeli zatem koordynator był powołany, ale mimo to doszło do wspomnianego zdarzenia, oznacza to, że nie wypełnił on ciążących na nim obowiązków. Nie zwalnia to oczywiście pracownika bhp firmy remontowej od bezpośredniej odpowiedzialności.
źródło:
GP
1: Tytus Kazimierz Twardowski z IP: 83.21.60.* (2009-01-02 18:27)
W tak poważnej gazecie jak "Prawana" nie można pozwalać na to aby swe "filozoficzne" komentarze wyrażał człowiek który dawno nie zaglądał do Kodeksu pracy. Pan Edmund Guzowski, dyrektor Lubelskiego Ośrodka Szkolenia Lodis plecie. Miesza prawo z w zakresie bhp i nieprawdę. Przykładem jest tutaj "wydaje się". Przepisy prawa nie określają tego. Pan Dyrektor dawno nie zaglądał do rozporządzenia o służbie bhp. Wśród 22 zadań i także uprawnień nie ma takiego zadania. Wydaję się mi, nże powinno się zmienić Pana Guzowskiego, na kogoś bardziej oblatanego w prawie. Nie rozumiem także co może oznaczać bepośrednia odpowiedzialność w tym zakresie. jeżeli pracodawca zarządziłby coś w tym zakresie a służba bhp tego nie wykonała, co leży w jej zakresie zadań, to wówczas można mówić o bepośredniej odpowiedzialność. To jest ewidentna wina pracodawcy i nikogo więcej. Oj Panie Dyrektorze! Trzeba sie lepiej przykładać. Wprowadza Pan mentlik prawny.
2: BHP z IP: 83.18.50.* (2009-01-03 22:49)
Poperam Kazia Twardowskiego w całości. A odpowiedzialność spoczywa oczywiście na szefie firmy remontowej i szefie szpitala, który powinien ustalić czy osoby z firmy zew. mają odpowiednie przeszkolienia z zakresu BHP
3: Technik BHP z IP: 193.59.36.* (2009-01-09 11:56)
W pełni zgadzam się ze stwierdzeniami Pana Tytusa Kazimierza Twardowskiego. Szanowny Pan "Dyrektor Ośrodka" (nie znalazłem informacji na temat takiego "Ośrodka" - zapewne jest to jednoosobowa działalność gospodarcza) w swoich artykułach przedstawia interpretacje prawne z zakresu prawa pracy wg własnego upodobania i własnych wizji.
A swoją drogą redakcja tak poważnej strony internetowej powinna zastanowić się nad kompetencjami osób, których artykuły publikuje.
4: Rudolfino z IP: 83.7.49.* (2009-01-15 16:41)
Giną ludzie, bo PIP najpierw uprzedza, ze będzie kontrolować, a potem udaje, że kontroluje
5: Nauczyciel z IP: 83.10.149.* (2009-01-20 21:51)
Panie Techniku BHP!
Panie Twardowski!
Może warto w czasie przeznaczanym na obrażanie innych, przeczytać art. 208 kodeksu pracy
6: st.specjalista bhp z IP: 82.177.230.* (2009-02-01 14:03)
Bzdurny artykuł...
7: Mediator z IP: 79.191.72.* (2009-02-05 21:46)
Panie st.specjalista bhp zatrudniony w szpitalu w ...?
Art. 208 kodeksu pracy obowiązuje również pańskiego pracodawcę!
Nie powinien Pan podważać treści obowiązującego prawa, lecz doradzić swemu pracodawcy, jak ma wykonywać swoje obowiązki. Może w ten sposób skoncentruje się Pan na realizacji swoich obowiązków służbowych.
8: PIPowiec z IP: 77.252.74.* (2009-04-16 09:03)
Mierny poziom..niestety. Nie po raz pierwszy i obawiam się, że nie po raz ostatni. Rozumiem, że publikacja nie mogła być obszerna, ale... Ani ilości, ani jakości. Ostatnio coraz częściej Gazeta Prawna korzysta z usług "takich specjalistów". Szkoda
9: XY z IP: 83.24.59.* (2009-04-19 19:48)
Mam wrażenie, że Pipowcy technicy bhp i specjaliści ds. bhp powinny mieć służbowy obowiązek znać kodeks pracy na pamięć.
10: Adam P. gł. specjalista bhp z IP: 212.160.172.* (2009-06-16 12:18)
Zupełnie przypadkiem otworzyłem ten artykuł i włos mi się na głowie zjeżył. Jak to się stało, że GP udostępniło swoje łamy takiemu ignorantowi. Ten człowiek wyrządza wielką szkodę przyzwoitym uczciwym, kompetentnym specjalistom bhp. Internauta nie będący specjalistą w dziedzinie bhp, nie czytając naszych komentarzy, może banialuki Pana Guzowskiego wziąć za dobrą monetę, to skandal. Przestrzegam wszystkich - internet nie jest źródłem prawa. Muszę jednak pocieszyć szanownych internautów, że i wśród inspektorów PIP zdarzają się rodzynki. W zeszłym roku miałem "spotkanie" z nadinspektorem PIP, któremu uprzytomniłem, że w roku 2004 i 2007 wprowadzono zmiany do rozporządzenia w sprawie szkoleń bhp i to uważam za swój sukces - po prostu facet nie czytał !! Pozdrawiam wszystkim dążących do wiedzy.
Czy można wypowiedzieć umowę w okresie ciąży albo urlopu macierzyńskiego

Od października medycynę będzie studiować więcej osób niż w tym roku akademickim. Będzie to pierwszy rocznik kształcony według zreformowanych zasad. Naukę na stacjonarnych studiach lekarskich rozpocznie ponad 3 tys. osób.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?