Przedsiębiorstwa transportowe, choć nie mają wpływu na redukcję hałasu infradźwiękowego w kabinach kierowców, są zobowiązane do przeprowadzania co roku kosztownych pomiarów jego natężenia. Wkrótce może się to zmienić. Normy dopuszczalnego hałasu infradźwiękowego mają zostać uchylone.

Projekt rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy przewiduje bowiem wykreślenie punktu 2 w załączniku nr 2 obowiązującego rozporządzenia (Dz.U. z 2002 r. nr 217, poz. 1833 z późn. zm.). Dotyczy on norm hałasu.

Zgodnie ze wspomnianym rozporządzeniem, hałas infradźwiękowy nie może przekroczyć 102 dB w odniesieniu do ośmiogodzinnego dobowego wymiaru czasu pracy i 145 dB w przypadku nieskorygowanego poziomu ciśnienia akustycznego.

- Proponowane rozwiązanie obniży koszty firm - mówi Mieczysław Bieszk z Hoyer Polska Sp. z o. o.

Dodaje, że takie badania w nowoczesnych ciężarówkach są zbędne, bo poziom hałasu w ciężarówkach typu Mercedes, Renault czy Volvo nie przekracza przyjętych norm.

Zdaniem Tomasza Kowalskiego, właściciela firmy transportowej Tomtrans, komfort jazdy taką ciężarówką jest porównywalny z samochodem osobowym.