•  Resort zdrowia przygotował projekt ustawy, który ureguluje czas pracy i zasady wynagradzania pracowników medycznych
  •  Prawie 60 tys. techników medycznych i diagnostów będzie pracować dłużej
  •  Wszystkim pracownikom medycznym w karetkach pogotowia będzie przysługiwał 30-proc. dodatek za każdą godzinę pracy

Przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia pakiet ustaw reformujących system ochrony zdrowia to już nie trzy ustawy, ale siedem. Sejm ma się nimi zająć na początku marca. Wśród nich znalazł się też projekt ustawy o szczególnych uprawnieniach pracowników zakładów opieki zdrowotnej. Zawiera przepisy dotyczące czasu pracy tych osób i uprawnień do wynagrodzenia, dodatków funkcyjnych i nagród. Do tej pory kwestie te regulowała ustawa o zakładach opieki zdrowotnej.

Technicy grożą strajkiem

Nowa ustawa już wzbudza kontrowersje, bo wydłuża czas pracy techników medycznych i diagnostów. Zgodnie z nowymi przepisami mają oni pracować 7 godzin i 55 minut na dobę, a nie jak dotychczas 5 godzin. W sumie nowe przepisy obejmą 60 tys. pracowników. Związek zawodowy techników już zapowiada, że jeżeli resort zdrowia nie wycofa się z tych propozycji, to rozpocznie ogólnopolską akcję strajkową, a jeśli Sejm uchwali ustawę, skieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Elektroradiologii (OZZTME) uważa, że wydłużenie czasu pracy m.in. dla pracowników radiologii, radioterapii, medycyny nuklearnej, fizykoterapii jest złym rozwiązaniem. Podkreśla, że resort zdrowia uzasadnia zmiany powołując się jedynie na opinię Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Wynika z niej m.in., że technicy medyczni nie są narażeni na promieniowanie przekraczające dopuszczalne normy. Zdaniem związku techników, wyniki te nie są wiarygodne.

- 70 proc. aparatury radiologicznej w Polsce to sprzęt, który ma ponad 20 lat. Dyrektywy Euratom UE stwierdzają, że każda dawka promieniowania jonizującego jest szkodliwa, a co dopiero, kiedy jest się na nie narażonym stale w czasie wykonywania czynności zawodowych. - podkreśla Cezary Staroń, przewodniczący OZZTME.

Zdaniem związku, wydłużenie czasu pracy techników medycznych będzie miało negatywny wpływ na ich zdrowie i może też spowodować redukcję etatów w szpitalach i przychodniach. Według ich szacunków, pracę może stracić nawet 18 tys. techników.

Dyżur medyczny

Projekt ustawy ma również doprecyzować przepisy o 24-godzinnych dyżurach. Zgodnie z przepisami o czasie pracy lekarzy, które obowiązują od początku tego roku, lekarz ma mieć zapewniony 11-godzinny odpoczynek w ciągu każdej doby. Zdaniem samorządu lekarskiego wyklucza to możliwość pełnienia 16- czy 24-godzinnych dyżurów. Z taką interpretacją nie zgadza się resort zdrowia, który uważa, że taka możliwość jest dopuszczalna pod warunkiem, że zaraz po dyżurze lekarzowi zostanie udzielony odpoczynek wyrównawczy.

- Przepisy wymagają uściślenia, bo dyrektorzy szpitali nie wiedzą, jak rozliczać czas pracy - uważa Krzysztof Makuch z Naczelnej Rady Lekarskiej.

Projekt nowej ustawy ma, zdaniem resortu zdrowia, rozwiać te wątpliwości. Zgodnie z nim, w przypadku konieczności zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych, czas pełnienia dyżuru medycznego będzie przedłużany pod warunkiem udzielania pracownikowi w okresie rozliczeniowym równoważnego okresu odpoczynku.

Jednak w opinii samorządu lekarskiego przepis ten nie gwarantuje prawa do odpoczynku zaraz po dyżurze, ale daje możliwość udzielania go np. w późniejszym terminie.

Młodzi lekarze dłużej w pracy

Resort zdrowia proponuje również, aby tygodniowy czas pracy lekarzy stażystów oraz robiących specjalizację nie mógł przekraczać przeciętnie 52 godzin. Dotychczasowe rozwiązania w tym zakresie, w opinii Ministerstwa Zdrowia, są trudne do pogodzenia z normami czasu pracy zawartymi w obowiązującej ustawie o zakładach opieki zdrowotnej. Zarówno program stażu, jak i specjalizacji zakładają wykonanie określonych zadań w pewnym ograniczonym okresie. To powoduje, że przyjęcie ogólnie obowiązujących zasad w zakresie czasu pracy jest trudne do zaakceptowania ze względu na konieczność wydłużenia okresów kształcenia.

Maciej Jędrzejewski, szef mazowieckiego regionu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy uważa, że wprowadzenie 52-godzinnego czasu pracy zarówno dla stażystów, jak i rezydentów jest złym rozwiązaniem.

- Trzeba pamiętać, że lekarze stażyści to osoby, które nie mają pełnego prawa wykonywania zawodu, natomiast lekarze rezydenci mają pełne prawo opieki nad pacjentami i są w trakcie robienia specjalizacji. Potraktowanie tych dwóch grup pracowników w ten sam sposób jest niewłaściwe - podkreśla Maciej Jędrzejewski.

Dodatek dla ratowników

Zmienić się mają też przepisy dotyczące zasad wynagradzania pracowników medycznych. Ma im m.in. przysługiwać dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 50 proc. stawki godzinowej za pozostawanie w tzw. gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych, czyli za tzw. dyżur pod telefonem.

Na dodatek w wysokości 30 proc. będą mogli również liczyć pracownicy medyczni w zespołach wyjazdowych pogotowia ratunkowego. Natomiast dodatek 20 proc. został przyznany pracownikom pogotowia ratunkowego pracującym poza zespołami wyjazdowymi. Obecnie takie dodatki obowiązują, ale nie we wszystkich placówkach.

Robert Szulc, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego dobrze ocenia propozycję rządu.

- Wymaga on jednak doprecyzowania. Z przepisów nie wynika jasno, czy 20-proc. dodatek przysługiwałby również np. dyspozytorom medycznym - mówi Robert Szulc.

18 tys. techników medycznych może zostać zwolnionych w wyniku wydłużenia ich czasu pracy

Dominika Sikora

dominika.sikora@infor.pl