statystyki

Usługi transportowe: żeby wystartować, trzeba mieć co najmniej 60 tys. zł

12.12.2008, 11:00; Aktualizacja: 18.12.2008, 15:04
  • Wyślij
  • Drukuj

Przedsiębiorca zastanawiający się nad założeniem firmy transportowej powinien rozpatrzyć wszystkie za i przeciw wejścia w ten biznes.



Plusem jest ostatnio taniejąca w dużym tempie ropa, której cena zbliża się do poziomu sprzed dwóch, trzech lat. Jeszcze latem za litr oleju napędowego trzeba było zapłacić blisko 4,8 zł. Teraz cena spadła nawet do 3,6 zł za litr. To ważna wskazówka do rozpoczęcia działalności, ponieważ aż 60 proc. wszystkich kosztów firmy transportowej to właśnie rachunki za paliwo.

- Ostatnie spadki oznaczają zmniejszenie kosztów działalności aż o 25 proc. - przyznaje Paweł Tokarski, właściciel niewielkiej firmy transportowej na Mazowszu.

Minusem może być spowolnienie gospodarcze, które powoli obejmuje też Polskę. A to może oznaczać mniejszą liczbę zleceń. Ale wcale nie musi.

- Mimo wszystko w Polsce nadal będzie się dużo inwestować, a więc i wozić - mówi Tokarski.

- Budowa i remonty dróg, nowe centra handlowe, osiedla mieszkaniowe i obiekty sportowe - te wszystkie budowy nie staną z dnia na dzień. W tej sytuacji zawsze jest szansa, żeby zostać podwykonawcą jakiejś większej firmy, która wygrywa przetargi na samorządowe inwestycje. Nie potrzeba do tego wcale niejasnych powiązań. Trzeba uważnie obserwować ogłoszenia przetargowe i wyrobić sobie na rynku markę firmy, na której można polegać - zaznacza Tokarski.

Zanim jednak zaczniemy zarabiać, musimy pamiętać, że w Polsce każda forma odpłatnego wykonywania transportu rzeczy lub osób wymaga posiadania licencji. Nie wolno o niej zapomnieć, bo za jej brak grozi kara w wysokości 8 tys. zł.

Po licencję na transport krajowy należy zgłaszać się do starostwa, właściwego dla miejsca działalności firmy. Licencje międzynarodowe wydaje Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego. Zanim jednak złoży się wizytę w urzędzie, trzeba zgromadzić pokaźną liczbę dokumentów i jeszcze większą ilość gotówki. Ale po kolei.

Lista dokumentów

Składając wniosek o licencję trzeba być pewnym, że spełnia się zakładany w ustawie wymóg dobrej reputacji. Odpowiednie zaświadczenie można uzyskać z Krajowego Rejestru Karnego. W praktyce oznacza to, że licencji na transport krajowy nie będą mogły otrzymać firmy, których członkowie zarządów zostały skazane prawomocnymi wyrokami za przestępstwa umyślne (karne skarbowe, przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, mieniu, warunkom płacy i pracy, wiarygodności dokumentów, ochronie środowiska) i wydano w stosunku do tych osób prawomocne orzeczenie zakazujące wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego.

Ponadto co najmniej jedna osoba zarządzająca firmą musi pochwalić się posiadaniem certyfikatu kompetencji zawodowej. Certyfikat uzyskuje się po zdaniu dwuetapowego egzaminu w oddziałach Instytutu Transportu Samochodowego, gdzie zaznacza się odpowiedzi w teście wielokrotnego wyboru, a także rozwiązuje zadania pisemne z zakresu transportu krajowego i międzynarodowego. Dla osób posiadających co najmniej pięcioletnią praktykę, przeprowadza się test potwierdzający ich wiedzę. W każdym wypadku zdający musi uzyskać wynik na poziomie co najmniej 60 proc. prawidłowych odpowiedzi. Praktyka wskazuje, że wieloletnie doświadczenie w branży transportowej nie gwarantuje uzyskania pozytywnego wyniku na egzaminie.

- Trzeba się do niego solidnie przygotować - mówią transportowcy.

Nie trzeba tego robić samemu i można skorzystać z kursów przygotowawczych do egzaminu. Szkolenia prowadzone są przez instytucje związane z transportem albo np. przez ośrodki ruchu drogowego. Koszt dla przewoźników z pięcioletnią praktyką to około 300-500 zł, o dla osób o mniejszym stażu około 400-500 zł.

Kierowca nie może także posiadać przeciwwskazań zdrowotnych ani psychologicznych do pracy w swoim zawodzie, co powinny potwierdzać odpowiednie zaświadczenia lekarskie.

Posiadając już świadectwo niekaralności, a także certyfikat kompetencji zawodowej, można śmiało iść dalej. Pod warunkiem że ma się środki na rozkręcenie firmy - a te tylko wymagane prawem są niemałe.

Potrzebne zabezpieczenia

Prawo wymaga, by przedsiębiorca miał zabezpieczone środki finansowe w wysokości 9 tys. euro na pierwszy pojazd i 5 tys. euro na każdy kolejny. Dodatkowo wymagane jest 50 tys. euro zabezpieczenia przy wykonywaniu transportu drogowego w zakresie pośrednictwa rzeczy, tzw. spedycji. Sytuację materialną firmy potwierdza się rocznym sprawozdaniem finansowym oraz dokumentami potwierdzającymi posiadanie wystarczających środków pieniężnych, w gotówce lub na rachunkach bankowych. Możliwe jest też zabezpieczenie w postaci akcji, zbywalnych udziałów, poręczeń bankowych lub tytułów do nieruchomości. Jak wiadomo, zakup samochodu za 9 tys. euro, czyli obecnie za ok. 35 tys. zł jest mało realny, jeśli myślimy o transporcie ciężarowym. Przygotować się trzeba na wydatek minimum 10 tys. euro w przypadku lekkiego pojazdu w dobrym stanie o dopuszczalnej masie całkowitej ok. 12 ton. Używany ciągnik siodłowy to już około 20-30 tys. euro. Nowe pojazdy mogą kosztować nawet 100 tys. euro, a nawet więcej. Generalnie z pozyskaniem nowego sprzętu do firmy nie ma dziś problemów.

Zakup sprzętu używanego jest o tyle trudny, że rynek wtórny jest mocno przesiany i trudno znaleźć niedrogi pojazd, w dobrym stanie, z tachografem analogowym (cyfrowe są ciągle niechętnie przyjmowane przez przewoźników). Nie powinno być za to problemów z finansowaniem sprzętu - firmy leasingowe nadal czynią to chętnie. Decydując się na leasing pojazdów, trzeba dokładnie jednak przekalkulować możliwości przychodowe nowej firmy. Każdy przestój generuje bowiem stratę, tymczasem firma leasingowa niezależnie od tego będzie domagała się regularnych spłat.

Andrzej Kołodziejczyk na założenie jednoosobowej firmy transportowej potrzebował 150 tys. zł.

- Zdecydowałem, że ciągnik kupię za gotówkę, a to był największy wydatek, bo aż 90 tys. zł - mówi przedsiębiorca.

- Gdybym zdecydował się na leasing ciągnika i naczepy, koszty wejścia spadły by do ok. 60 tys. zł - szacuje Kołodziejczyk.

Jeśli udało się już zgromadzić i dokumenty i pieniądze, w zasadzie o wydanie licencji można być już spokojnym. Udzielenie, odmowa udzielenia, zmiana lub cofnięcie licencji następuje w drodze decyzji administracyjnej. Od momentu złożenia wszystkich wymaganych dokumentów licencja powinna być wydana w ciągu 30 dni. Licencji udziela się na czas oznaczony, nie krótszy niż dwa lata i nie dłuższy niż 50 lat, zgodnie z danymi podanymi we wniosku.

Na koszty funkcjonowania naszej firmy szalenie wpływają naprawy. Dlatego przy przewozach międzynarodowych trzeba być pewnym sprawności technicznej swojego pojazdu. Wizyta w warsztacie za granicą jest bardzo kosztowna i może uczynić najbardziej nawet lukratywny kontrakt nieopłacalnym.




Źródło:GP

Komentarze: 6

  • 1: Żaneta z IP: 83.10.192.* (2009-03-18 21:21)

    witam,uważam że te wszystkie licencje i jeszcze dodatkowi kierownicy ze spejalnymi upawnieniami to jedno wielkie nieporozumienie. Przy kryzysie z jakim mamy do czynienia, to są dodatkowe tylko koszty jakie ponoszą właściciele firm transportowych i dodatkowe utrudnienia stawiane im na drodze. Tak właśnie wygląda Polska szara rzeczywistość, wieczne utrudnienia i wyzysk. Pzrykładem są ( winiety, tachografy, licencje , zabezpieczenia, i najważniejsze ITS) i po co to wszystko?!

  • 2: IT_TSL z IP: 87.139.117.* (2009-04-03 07:51)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

  • 3: MICHOSSS z IP: 83.4.126.* (2009-04-03 12:40)

    JEDEN WIELKI BANDYTYZM CZERWONYCH SOCJALISTÓW I PSEUDO-LIBERAŁÓW ,BYLE WYCIAGNĄC KASE ,MNÓSTWO REGULACJI, ZEZWOLEŃ, CERTYFIKATÓW I TEGO TYPU BZDETÓW ,KTOS KTO PROWADZI TRANSPORT 20 LAT NAGLE MUSI UDOWODNIC TYM IDIOTOM URZEDNIKOM ZE NIE JEST WIELBŁĄDEM I ZE POTRAFI PROWADZIC TAKI BIZNES SZKODA PISAC DALEJ PARANOJA ...

  • 4: jajcarz z IP: 80.54.26.* (2009-04-08 23:18)

    Uważam że gdy płaci się podatki to ta cała czapa z its -em włącznie jest nie potrzebna to dodatkowe stanowiska obciążające przewożników (łapowników).
    To są pociotki komunizmu liberalnego w warszwie -nastepne święte krowy żerujące na przewożnikach nic dla transporu nie robiące.

  • 5: Gość z IP: 89.76.85.* (2009-06-11 12:09)

    Wielka ulga,zlikwidowałem działalność!

  • 6: Jooo.! z IP: 77.253.50.* (2010-11-24 15:17)

    ' ;/ ' ; )


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

serwisy tematyczne w GazetaPrawna.pl