Takiego prawa nie ma więc kobieta zatrudniona na zlecenie albo umowę o dzieło. Przerwy przeznaczone na karmienie dzieci wliczane są do czasu pracy, co znaczy, że przysługuje za nie normalne wynagrodzenie.

Liczba i długość przerw na karmienie dziecka piersią zależą od tego, ile godzin dziennie matka pracuje i ile dzieci karmi:

●jeśli pracuje przynajmniej przez sześć godzin dziennie, należą jej się dwie półgodzinne przerwy; jeśli karmi więcej niż jedno dziecko, ma prawo do dwóch przerw – po 45 minut każda;

●jeśli pracuje co najmniej przez cztery godziny, ale nie więcej niż sześć godzin dziennie – przysługuje jej jedna przerwa na karmienie;

●jeśli pracuje krócej niż 4 godziny dziennie – przerwa się nie należy.

Tak stanowią przepisy. Te wydawane wewnętrznie przez konkretną firmę (np. w postaci regulaminu pracy) nie mogą ograniczać uprawnień pracowników wynikających z powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Nie mogą być więc mniej korzystne dla pracownika.

Kodeks pracy pozwala na kumulowanie przerw na karmienie. Pracownica może – jeśli tak ustali z pracodawcą – później przychodzić do pracy albo wcześniej z niej wychodzić. Zdaniem Państwowej Inspekcji Pracy, nie ma podstaw prawnych do żądania od pracownicy karmiącej dziecko piersią przedstawienia zaświadczenia lekarskiego, potwierdzającego tę okoliczność. Żadne przepisy nie przewidują też obowiązku wystawiania przez lekarzy zaświadczeń o karmieniu piersią. Pracodawca ma również obowiązek udzielania przerw zgodnie z wnioskiem pracownicy.

Przepisy nie narzucają również żadnych ograniczeń dotyczących wieku dziecka karmionego piersią. Aby matka mogła skorzystać z tej przerwy, wystarczy jej wniosek i oświadczenie, że nadal karmi piersią.

Podstawa prawna

 Art. 134, art. 187 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1666). Par. 38–39 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 169, poz. 1650).