statystyki

By zarobić tyle co Polacy, imigranci muszą pracować znacznie ciężej

autor: Marek Chądzyński13.12.2016, 08:16; Aktualizacja: 13.12.2016, 08:18
praca pracownik

Większość z nich wykonuje proste prace fizyczne i nie stanowi konkurencji dla rodzimych pracowników – ocenia NBPźródło: ShutterStock

Średnio 2100 zł na rękę – tyle dostawali w ub.r. zatrudnieni u nas imigranci ze Wschodu. Większość z nich wykonuje proste prace fizyczne i nie stanowi konkurencji dla rodzimych pracowników – ocenia NBP.

Reklama


NBP przyjrzał się zatrudnianiu Ukraińców na polskim rynku pracy. Ich liczba zaczęła skokowo rosnąć już w 2014 r. Powodem był kryzys gospodarczy na Ukrainie spotęgowany dodatkowo kryzysem politycznym i wybuchem wojny w Donbasie. W 2015 r. w Polsce mogło pracować nawet milion Ukraińców – szacuje bank centralny w opublikowanym wczoraj raporcie.

Zarobki netto Ukraińców pracujących w Polsce

Zarobki netto Ukraińców pracujących w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dla autorów raportu rok 2014 r. to punkt zwrotny, jeśli chodzi o imigrację ze Wschodu. Nie tylko zwiększyła się liczba przyjeżdżających – nowa fala imigracji z Ukrainy różni się od poprzedniej również strukturą, tym, że jest w niej m.in. znacznie więcej mężczyzn, osób młodszych i mieszkańców wschodniej części Ukrainy. Co ważne, wśród nowych imigrantów dużo większy odsetek stanowią osoby bezdzietne. O ile do 2013 r. takich osób wśród przyjeżdżających było ok. 25 proc., o tyle teraz jest ich ponad połowa (54 proc.) Według NBP może mieć to znaczenie przy decyzjach o osiedleniu się w Polsce – bez rodziny na Ukrainie łatwiej o taki wybór.

Bo na razie imigrację ze Wschodu charakteryzuje bardzo duża rotacja. Z badań banku centralnego wynika, że przeciętnie imigrant z Ukrainy był już w Polsce 9 razy, przebywając tu średnio przez pięć miesięcy. Taką strukturę wymusza najbardziej powszechna metoda zatrudniania Ukraińców. Polski pracodawca nie musi za każdym razem występować o pozwolenie na pracę. Wystarczy jego oświadczenie o zamiarze zatrudnienia. Na jego podstawie można pracować w Polsce przez sześć miesięcy. Liczba wydawanych oświadczeń rośnie z roku na rok. W 2015 r. było ich około 763 tys. W tym roku na koniec października już ponad milion. NBP ocenia, że w całym 2016 r. będzie ich 1,2 miliona.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (3)

  • artykuł (2016-12-13 11:53) Zgłoś naruszenie 80

    Zupełnie nie tak postawiony problem. Praca to towar. Emigranci sprzedając ten towar po cenach dumpingowych, szkodzą polskim pracownikom. Obcokrajowiec ze wschodu, zazwyczaj pracuje z zamiarem powrotu do siebie. Zatem koszty utrzymania jego rodziny są ukraińskie czyli niższe od polskich. Polak musi utrzymać rodzinę w Polsce. Dla niego zarobek na poziomie zaniżonym przez pracowników ukraińskich oznacza brak pieniędzy na godziwe utrzymanie. Nie mam nic przeciwko Ukraińcom, to ciężko pracujący ludzie, ale ekonomia kapitalizmu dla Polaków litości nie ma. Jeśli nie będziemy dbać o Polaków, to nikt obcy o nas nie zadba. Dopuszczając do masowego napływu pracowników, łamiemy główny regulator ekonomii - popyt/podaż. Masowa emigracja spowodowała zmniejszenie podaży pracowników. To mogło przyczynić się do zwiększenia popytu na pracę i tym samym wzrost wynagrodzeń pracowników. Skutek wtórny - to byłby rozwój technologiczny, bo wyższe koszty pracy wymuszałyby zastępowania ludzi maszynami. Tymczasem co robimy. Utrzymujemy niskie koszty pracy. Kiedy np. Niemcy otworzą rynek dla Ukraińców, to ci pracownicy znikną z naszego rynku, zostawiając nas w technologicznej dziurze, opartej wyłącznie na taniej sile roboczej.

    Odpowiedz
  • Borsuk(2016-12-13 13:48) Zgłoś naruszenie 50

    I o to hodzi żeby banderowcy kasę do siebie wywieźli

    Odpowiedz
  • policja(2016-12-13 15:20) Zgłoś naruszenie 30

    W ramach usług technicznych operatora internetu mieliśmy najpierw polskich techników. Dzialalo to świetnie. Potem przetarg wygrała firma z brygadami ukraińskimi. Lekceważenie, olewanie, brak szacunku dla klienta to główne cechy, dlatego zdystansowaliśmy się od propozycji operatora by unowocześnić internet. Zwyczajnie boimy się o to czy mieszkanie wyjdzie z tej uslugi cało.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane