Grudzień to miesiąc, kiedy domy dziecka zarzucane są prezentami. Raz w roku, w okresie przedświątecznym, wielu darczyńców, głównie firmy, przypominają sobie o dzieciach i przekazują słodycze, ubrania i zabawki do domów dziecka.

Pomoc taka ma charakter doraźny i nie przynosi żadnych efektów poza utrwaleniem postawy roszczeniowej i bierności wśród dzieci z domów dziecka - uważają uczestnicy debaty "Jak mądrze i skutecznie pomagać dzieciom osieroconym?".

Joanna Luberadzka-Gruca z Fundacji Przyjaciółka zwróciła uwagę, że choć domy dziecka zasypywane są przed świętami darami, mało kto pomaga rodzinom zastępczym. "Domy dziecka funkcjonują w społecznej świadomości jako obszar, który należy wspierać, zapomina się jednak o rodzinnych formach opieki zastępczej. Podkreśliła, że nie chodzi o to, by nie pomagać domom dziecka, ale aby pomoc była mądra i trafiała przede wszystkim do dzieci.

Monika Kosmowska, która prowadzi rodzinne pogotowie opiekuńcze, a wcześniej przez 11 lat związana była z domami dziecka, też podkreślała, że przed świętami dary dla ich podopiecznych przyjeżdżały tirami. "Dzieci dostawały je siatkami, nie szanowały ich, a przyzwyczajały się, że im się należą, bo są pokrzywdzone przez los. Później wchodziły w dorosłe życie z postawą roszczeniową, zupełnie nie znając życia, bo nigdy nie miały możliwości zaobserwowania, jak funkcjonuje rodzina, jak planuje się budżet, nieprzyzwyczajone do domowych obowiązków" - mówiła Kosmowska.

Zdaniem dr Marioli Racław-Markowskiej z Uniwersytetu Warszawskiego, dzieci ze środowisk patologicznych mają przekonanie, że są gorsze i wszyscy są przeciwko nim, a w takiej sytuacji wszelka pomoc materialna jest bez znaczenia. Zwróciła uwagę, że bardzo ważna jest praca z rodziną biologiczną - inwestycja w rodzinę naturalną to inwestycja w dziecko, bo najlepszą pomocą, jaką można udzielić osieroconym dzieciom, jest przywrócenie ich rodzicom.

Racław-Markowska podkreśliła, że ważne jest by pomoc nie była akcyjna a systematyczna. "Warto angażować lokalnych partnerów - firmy i instytucje i wskazywać im, jak mogliby pomóc. Ktoś powinien to koordynować, zaproponować jakąś konkretną formę pomocy, np. właścicielowi firmy, by zatrudnił wychowanka rodziny zastępczej jako gońca" - mówiła.

Różnego rodzaju zajęcia dodatkowe - od korepetycji, po muzyczne i sportowe, wyjazdy wakacyjne, opieka medyczna, stomatologiczna, terapia, pomoc prawna, psychologiczna, dojazdy, wsparcie w usamodzielnianiu - to potrzeby, na które najczęściej wskazują rodzice zastępczy. "Dzieci z domów dziecka zawsze mają jakieś opóźnienia edukacyjne. Nikt ich przecież nie przytulał, nie brał na kolana i nie uczył kolorów i pór roku, nikt im nie czytał. Konieczne jest wyrównywanie szans" - przekonywali uczestnicy debaty.

Jako pozytywne przykłady skutecznej, długofalowej pomocy, będącej jednocześnie inwestycją w przyszłość dzieci, pokazano programy realizowane przez Fundację Świętego Mikołaja i Fundację Przyjaciółka.

Fundacja Świętego Mikołaja już piąty rok prowadzi kampanię na rzecz rodzinnych domów dziecka. Zebrane w niej fundusze przeznaczane są na edukację wychowanków oraz dokształcanie rodziców. Fundacja finansuje kursy językowe, korepetycje, zajęcia artystyczne i sportowe, wyjazdy edukacyjne.

Fundacja Przyjaciółka m.in. funduje stypendia dla studiujących wychowanków domów dziecka i rodzinnych domów dziecka, finansuje naukę języków obcych, pomaga dzieciom ze świetlic środowiskowych, zapewnia wychowankom rodzin zastępczych bezpłatne leczenie stomatologiczne i ortodontyczne.

W Polsce najwięcej osieroconych dzieci wychowuje się w rodzinach zastępczych spokrewnionych - prawie 49 tys. Ok. 10 tys. jest w rodzinach zastępczych niespokrewnionych, ok. 6,4 tys. - w rodzinach zawodowych, a ok. 2,6 tys. - w rodzinnych domach dziecka. W placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywa ok. 24,7 tys. dzieci.

Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej funkcjonują następujące typy rodzin zastępczych: rodziny spokrewnione z dzieckiem, rodziny niespokrewnione z dzieckiem, niespokrewnione z dzieckiem zawodowe rodziny zastępcze. Wśród tych ostatnich wyróżnia się niespokrewnione z dzieckiem zawodowe wielodzietne rodziny zastępcze (dla maksimum 6 dzieci), niespokrewnione z dzieckiem zawodowe specjalistyczne rodziny zastępcze (dla dzieci niedostosowanych społecznie lub z problemami zdrowotnymi wymagające szczególnej opieki i pielęgnacji), niespokrewnione z dzieckiem zawodowe rodziny zastępcze o charakterze pogotowia rodzinnego.

W październiku Sejm ustanowił rok 2009 rokiem rodzicielstwa zastępczego.